Dobre i tanie żarcie z marketów

Uwaga! Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki spożycia potraw, przyrządzonych według zamieszczonych w tym dziale przepisów. Stosując je, pamiętaj, że robisz to na własne ryzyko.

Moderator: XmichassX

świadek koronny
Ksenofob
Ksenofob
Posts: 505
Joined: 21-10-2008, 19:54

Postby świadek koronny » 11-08-2014, 20:40

PPC wrote:nie wiem jakie jadłeś te parówki, ale niemieckie winerki można jeść przez cały rok dzień w dzień i się nie nudzą. zresztą niemcy je jedzą w strasznych ilosciach. Co prawda obniżyły jakość i juz nie są takie jak 10 lat temu, ale nadal sa znakomite.
Paradoksalnie polskie parówki sa lepsze na zimno niż ciepło, bo jak już to gówno podgrzejesz to wyłazi z nich cały syf, a widywałem już takie ktore zmieniały kolor podczas gotowania, a barwnik zostawał w wodzie.

jedyne co w Polsce jest lepsze to kiełbasa, problem w tym ze jak nie dasz w Polsce 30zl za kg to jest chuj nie kiełbasa :lol:
Reszta wędlin nie ma startu nie wspominając o pieczywie, bo ono jest po prostu na żenująco niskim poziomie.

niemieckie żarcie nie jest złe, ale do polskiego nie ma startu, parówki wystarczy kupić jakieś "berlinki" po 17-19 zł żeby zobaczyć różnicę w stosunku do niemieckich, o wędlinach szkoda gadać, bo niemieckie wyroby są po prostu słabe, pieczywo w Polsce, przynamniej w Warszawie, jest rewelacyjne i uprzedzę następne pytanie, bo wiem że męczy cię cena kajzerek, kupuję takie po 35 groszy

PPC wrote:Jajka, albo ziemniaki, to przy tych niemieckich jest już w ogóle smiech na sali.

największe pudło, niemieckie jajka są kompletnie bez smaku, ziemniaki podobnie, nawet te wyglądające na młode smakują jak stare, tyle że Niemcy potrafią je przyrządzić na tysiąc sposobów, o których w Polsce ludziom się nie śniło

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 11-08-2014, 20:41

ciekawe, bo sprawdzałem to razem z przepisem gordona ramsaya i w dobrej restauracji w której miałem przyjemność zjeść steka na którego zaprosił mnie crucifixio, gdzie o czasie oczekiwania poinformował mnie kelner mówiąc, że lekko go natną na srodku żeby zejsc z 25 minut do 20 trzymania w piekarniku.

Zawsze mnie bawi jak zgrywasz koguta, ale już się uspokój.


następny kulinarny patriota

dla mojej babci też w Polsce jest wszystko znakomite, a koniec końców jak wraca do siebie to z tej szerokiej gamy polskich pyszności bierze do siebie tylko zakwas do żurku :lol:
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"

-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 11-08-2014, 20:51

PPC wrote:
dla mojej babci też w Polsce jest wszystko znakomite, a koniec końców jak wraca do siebie to z tej szerokiej gamy polskich pyszności bierze do siebie tylko zakwas do żurku :lol:

moze sie o emeryture trzesie <:)
punki to chuje

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 11-08-2014, 21:03

PPC wrote: przepisem gordona ramsaya


who the fuck is gordon ramsay? daj przepis jakiegos prawdziwego kucharza a nie cwelebryty ktory zamiast zostac zulem skonczyl w kuchni

wiesz juz co nieco o koksach, odrzywkach gadaj se o tym na zdrowie, ale zarcie zostaw w spokoju bo robisz z siebie idiote
bardzo lubie twoje dygresyjki, nic nie wnosza poza nadzieja, ze masz jeszcze troche szarych komorek, szkoda tylko, ze marnujesz je na tak blache pierdoly
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
Vibovit
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4164
Joined: 07-08-2006, 23:36

Postby Vibovit » 11-08-2014, 21:05

PPC wrote:ciekawe, bo sprawdzałem to razem z przepisem gordona ramsaya i w dobrej restauracji w której miałem przyjemność zjeść steka na którego zaprosił mnie crucifixio, gdzie o czasie oczekiwania poinformował mnie kelner mówiąc, że lekko go natną na srodku żeby zejsc z 25 minut do 20 trzymania w piekarniku.

następny kulinarny patriota


a w temacie "co zjedliśmy dobrego" pisałeś nie tak dawno:
PPC wrote:zauważyłem od dłuższego czasu, ze w Polsce zaczyna być coraz lepsze żarcie w knajpach. wczoraj ojebałem takie golono, ze ja cię prosze
zjadłeś kiepskiego steka i patriotyzm poszedł w odstawkę, od tego tygodnia rządzi emo <8) przy każdym poglądzie można się upierać, wywijając pojedynczym przykładem z zeszłego wtorku... ogólnie podziwiam was chłopaki że jesteście takimi smakoszami i koneserami, nigdy bym się tego nie spodziewał.

ledwie wejdę między światowców, wyłazi ze mnie prostactwo, ale przyznam odważnie: nigdy nie zauważyłem tych drastycznych różnic w jakości żarcia między na przykład Polską a Niemcami

to znaczy oczywiście nie wszystko smakuje mi identycznie, ale rozpiętość jakościowa jest nieporównanie większa i przyćmiewa wszelkie różnice związane z krajem pochodzenia

w Anglii wiele rzeczy smakowało mi średnio, ale to chyba efekt nie tyle jakości, co można powiedzieć innej palety smaków, słodkie pikle, kiełbaski z nutką kleju plastuś, suche pączki, wiele narodowych patentów szybko nauczyłem się omijać, bo przyzwyczajenie jest drugą naturą.

niemiecka "paleta" jest bardziej podobna do naszej i może niektórym lepiej pasuje, ale wydaje mi się że to jest bardziej kwestia stylu niż jakości. oczywiście mówię o produktach, a nie potrawach, ale produkty też już mają swój styl.

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 11-08-2014, 22:35

to prawda jest coraz lepsze, ale jak to ma się do reszty? to golonko było rewelacyjne, napisałem też, że było lepsze niż garmischowskim drei moren, ale czy przytoczenie mojej wypowiedzi nie jest własnie takim wywijaniem przykladem z zeszłego wtorku? To nie jest droga restauracja i np steki są niedobre, bo kosztuja zdaje sie 34zł, wołowina w Polsce jest tragicznej jakosci ta ogolnie dostępna w sklepach, czyli serwowana w tamtym lokalu co wynika z ceny. nie zmienia faktu, że w knajpach mozna zjesc pyszne steki za plus minus 60zł i nie są to porcje, ktorymi się najesz.

Nie piszemy tu o żarciu w restauracjach tylko normalnym, które kupujesz w sklepie. chociaż nie wyobrazam sobie kupić w niemczech np kurczaka z rozna z piórami jak czasem się zdarza w Polsce, raz przez przypadek kupiłem w tesco i z jednej strony był tak opierzony, ze musiałem go wyjebać w całosci, bo po prostu nie dało się tego zjesc

Nie mam pojecia jakie jest zarcie w anglii i nie mam pojęcia jakie jest we francji bo nigdy tam nie byłem, natomiast wiem doskonale jakie jest w Niemczech, bo nie dosć że sam spedziłem tam kupe czasu, to jeszcze co chwila mam stamtad produkty, ktore przywozi moja rodzina wiec po prostu mam porównanie.
Tak jak z czystym sumieniem moge powiedzieć, że ich wyroby cukiernicze w porownaniu z naszymi to padaka, a ichnie pączki to już w ogole dno i w zwykym freshu sa przewaznie u nas lepsze niż tam, tak samo kiełbasa gdzie nawet u drogich rzezników, ba do koszy przygotowanych na prezenty pakują zwykły szajs, nie mający startu do tego co jest ogólnie dostępne w Polsce, ale co to zmienia?
Kiedy w masie róznica jest miazdżąca, stragany z niemieckimi produktami sie nie biorą znikąd.
Można niemców nie lubić uważac ich za bande wiesniaków z poczuciem humoru na poziomie nizszym niż srednia polskich kabaretów, ale niestety jesli chodzi o jakość żarcia zostawiają nas w tyle o trzy długości., a kiedy dojdziemy do produktów bardziej ekskluzywnych to zaczyna sie robić przepaść.
Wystarczy pójśc na niemiecki targ w miastach w ktorych ja byłem zawsze odbywał się taki w sobote i możecie wierzyć lub nie, ale takie same targowiska, ktore na ktorych ui nas w tej chwili modnie się pokazać, to po prostu żenada w porównaniu z tym, co tam jest zupełnym standardem.

Tak się złozyło ze akurat moja rodzina została rozlokowana w bogatych miastach gdzie np jeszcze kilka lat temu wstyd było iść na zakupy do takiego aldiego, czy lidla więc być może mam nieco wypaczony obraz sytuacji, ale nie sądze ze np w takim, koln, albo gelsenkirchen było/jest dużo gorzej.
Niemcy do takich sklepów nie chodzili z zasady, mieli swoje dyskonty, keiser, tengelman, norma itd. gdzie wykladano towar na półki z kartonów i gdzie po prostu było drożej.
W nich też nie było kajzerek pakowanych po 10 sztuk za 90 pfenigów worek, które kupowali Polacy na dorobku, a pozniej wracali do Polski i mowili jakie tam jest chujowe pieczywo. Chujowe dlatego, ze na to jakie jedzą tam przecietni obywatele, szkoda im było pieniedzy.

Nie mowie, że to jest raj na ziemi, bo faktycznie na przełomie lat wiele się tam zmieniło na gorsze, ale to nadal niczego nie zmienia, bo u nas w tym czasie zmieniło sie bardziej.
Mozna oczywiscie isc do Almy isc na stoisko z serami i kupić sobie po kilka plasterkow z kilku gatunków zapłacic 120 zł i myśleć, ale u nas jest zajebiscie, ale kupując w almie zólty ser z serii food&joy i porównać sobie ze zwykłym serem paczkowanym w martkaufie, który jest powiedzmy odpowiednikiem naszego auchan, czyli półke niżej niż Alma i już miedzy tymi produktami jest przepaść na korzyść Niemiec., a powiedzmy sobie szczerze ceny sa takie same, albo niższe jesli policzyc gramature.
Także zachowałbym odrobinę rozsądku, bo niestety gadanie o tym jakie tam jest chujowe żarcie w porównianiu z naszym zajebistym polskim po prostu mija się z prawdą, a to co u nas jest zajebistego, idzie tam.


kończąc ten przydługi wywód madafaka przypominasz mi nieco ludzi opisywanych w dośc marnej książce pod tytulem "anglik w paryżu" jak się bedziesz w takim tempie robił tak zajebiscie francuski, to za 3 lata przyjezdzając na stare śmieci bedziesz zaczepiał znajomych z podwórka i pytał po francusku gdzie jest dworzec kolejowy. Bo jak na razie kazdy przy twoim kunszcie kulinarnym oraz wiedzy, to nic nie znaczący chłystek, cieć i niedouczony prostak, a tak to wyglada, ze przez długie lata byłeś zwyklym polaczkiem, który z rozdziawionymi ustami dziwił sie swiatu i ogladał witryny sklepów z takim zaciekawieniem jak czesi katalogi otto na poczatku lat 90, co oczywiscie nie jest niczym złym, jednakze odrobina pokory jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a często nawet brana jest za dobrą monete.
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"



-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

User avatar
heniu88
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1176
Joined: 12-12-2006, 14:43

Postby heniu88 » 11-08-2014, 22:57

dobra to ja was pogodze - tanie żarło na zachodzie jest lepsze niż tanie żarło w polsce, wolny rynek panie, eksport import masturbacja, co do tego chyba wszyscy jesteśmy zgodni tak jak co do tego że u nas zawsze (czasy w miare nowożytne) wpierdalało się wołowinę jak padła i ni dawała wiecej mleka
biorąc pod uwagę ukochaną rzesze PPCa ;), czy arabską france madafakiera i nasz hajmat pod względem siły nabywczej to już jest całkiem parodia bo tam pracując sobie na pełny etat ( tak się tam jednak w większości pracuje) to o czym rozmawaiać...

co nie zmienia faktu że dla przecietnego gasterarbajtera jak ja i tak u nas można kupić whuj zajebistych rzeczy za które na zachód od łaby kurwa trzeba by zapłacić x7

e:
ja bym bardziej madafakie podejrzewał ze przez te pierwszych pare lat wpierdalal tynk i zywil sie swiatlem jak ten pan z czechowic niz o chec szpanowania zagranico :lol:
Last edited by heniu88 on 11-08-2014, 23:05, edited 1 time in total.

User avatar
Vibovit
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4164
Joined: 07-08-2006, 23:36

Postby Vibovit » 11-08-2014, 23:00

PPC wrote:to prawda jest coraz lepsze, ale jak to ma się do reszty? to golonko było rewelacyjne, napisałem też, że było lepsze niż garmischowskim drei moren, ale czy przytoczenie mojej wypowiedzi nie jest własnie takim wywijaniem przykladem z zeszłego wtorku?
heh napisałeś, że obserwujesz takie zjawisko "w knajpach", i to "w Polsce", i jeszcze na dodatek "od dłuższego czasu", więc prawidłowość musiała być stabilna i mieć szeroki zasięg... albo też masz tendencję do łatwego uogólniania ;)
PPC wrote:Nie piszemy tu o żarciu w restauracjach tylko normalnym, które kupujesz w sklepie.
napisałeś, że w sklepie stek jest chujowy a potem (sam) podałeś przykład restauracji, gdzie był zły, więc to sugerowało ciąg logiczny :mrgreen: a swoją drogą naprawdę nie jest niczym niezwykłym, że kucharz kupuje "normalne żarcie" w sklepie jak zwyczajny śmiertelnik.
PPC wrote:Tak jak z czystym sumieniem moge powiedzieć, że ich wyroby cukiernicze w porownaniu z naszymi to padaka, a ichnie pączki to już w ogole dno i w zwykym freshu sa przewaznie u nas lepsze niż tam
przed chwilą pisałeś
PPC wrote:jedyne co w Polsce jest lepsze to kiełbasa
jeżeli udało się wywalczyć pączki to zamykam dzień z poczuciem sukcesu, sądzę że nie ma wiele więcej do wygrania

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 12-08-2014, 05:39

Vibovit wrote:heh napisałeś, że obserwujesz takie zjawisko "w knajpach", i to "w Polsce", i jeszcze na dodatek "od dłuższego czasu", więc prawidłowość musiała być stabilna i mieć szeroki zasięg... albo też masz tendencję do łatwego uogólniania


czy mówimy tutaj o jakości produktów, czy o kunszcie kulinarnym polskich kucharzy i smykałce restauratorów?

Vibovit wrote:napisałeś, że w sklepie stek jest chujowy a potem (sam) podałeś przykład restauracji, gdzie był zły, więc to sugerowało ciąg logiczny :mrgreen: a swoją drogą naprawdę nie jest niczym niezwykłym, że kucharz kupuje "normalne żarcie" w sklepie jak zwyczajny śmiertelnik.


jest czyms niezwykłym, bo wołowiny w normalnym sklepie mięsnym nie ma, bo ludzi na nią nie stać, a jesli jest to nie polędwica, antrykot, czy rostbef, a w drozszych lokalach zazwyczaj w ogole nie bawia sie w wołwine polską, tylko serwują argentyńską.

jeżeli udało się wywalczyć pączki to zamykam dzień z poczuciem sukcesu, sądzę że nie ma wiele więcej do wygrania


cóż faktycznie rzetelniej podszedłem do tematu i po dłuższej chwili namysłu doszedłem do wniosku, ze oprócz kiełbasy maja gorsze ciasta oraz pączki. W ogólnym rozrachunku myślę jednak iż jeden pączek wiosny nie czyni nawet jesli działa kojąco.
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"



-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 12-08-2014, 07:54

heniu88 wrote: wpierdalal tynk
wciagal :!: :lol:

[ Dodano: 12-08-2014, 08:54 ]
PPC wrote: drozszych lokalach zazwyczaj w ogole nie bawia sie w wołwine polską, tylko serwują argentyńską.


jak wszedzie na swiecie

nie rozumie tej jazdy z wolowina, u nas sa krowy na mleko ktore po wydojeniu mozna przerobic na karme dla psow lub kebab, paru zapalencow choduje zubronie ale na rasy jak te argentyniskie czy zabojadzkie potwory z charolaise nie ma tradycji

Polska swinia stoi <8)
Last edited by madafaka on 12-08-2014, 08:26, edited 1 time in total.
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

duszek Jerzy
Eurosceptyk
Eurosceptyk
Posts: 231
Joined: 12-12-2013, 15:24

Postby duszek Jerzy » 12-08-2014, 08:14

Raczej nie łatwo będzie dojść do porozumienia,bo każda potrawa składa się z kilku składników o różnych proporcjach.Dla jednych będzie za gorzkie dla drugich w sam raz.Co innego gdyby np.skupić się na smaku soli w Niemczech i Polsce...


Return to “Kulinaria”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 0 guests