co zjedliście dzisiaj dobrego?

Uwaga! Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne skutki spożycia potraw, przyrządzonych według zamieszczonych w tym dziale przepisów. Stosując je, pamiętaj, że robisz to na własne ryzyko.

Moderator: XmichassX

User avatar
Bonzdriver
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3138
Joined: 07-08-2006, 23:06

Postby Bonzdriver » 12-07-2014, 16:24

nikt mi nie wmówi, że ludzie biali jadają takie rzeczy <8)
Nie rzecz w tym by zabić, żydów gazem truć,
lecz wygnać ich stąd wszystkich.
Oto nasz cel i trud.

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 12-07-2014, 16:25

zarcie dla cyganow <8)
punki to chuje

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 13-07-2014, 07:15

cyganie to moga co najwyzej wpierdalac muszle, a co do bialych ludzi, zwlaszcza tych o rzymskokatolickich korzeniach to musze przyznac, ze maja bardzo dobra kuchnie, do moich ulubionych potraw naleza; flaczki, kaszanka, zimne nogi z ordynarnym octem i mozdzek z jajkiem, szkoda, ze ostatnia potrawa nie jest zbyt znana plebsowi
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 13-07-2014, 10:42

mozdzki to zarcie dla kota.
punki to chuje

User avatar
Tradycja
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 5703
Joined: 15-06-2007, 10:02

Postby Tradycja » 13-07-2014, 21:20

madafaka wrote:mozdzek


Weź, człowieku, znajdź móżdżek, jak nie masz znajomego rzeźnika. Dzisiaj to często o durną wątróbkę trudno, a w knajpach to prawie wątróbki nie zaznasz.
Image

User avatar
renesaga
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2189
Joined: 25-09-2010, 13:41
Location: Planeta malp ver 2.0

Postby renesaga » 13-07-2014, 21:37

Tradycja wrote:Dzisiaj to często o durną wątróbkę trudno, a w knajpach to prawie wątróbki nie zaznasz.

Czemu <o| ?
Jeśli chcecie prawdziwego RPG z długimi dialogami, nieliniową fabułą, wieloma questami, trudnymi misjami i znaczącym wpływem losowości na grę, to idźcie coś załatwić w urzędzie.
Image

User avatar
Tradycja
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 5703
Joined: 15-06-2007, 10:02

Postby Tradycja » 14-07-2014, 16:11

Bardzo rzadko spotykam wątróbkę w knajpach po prostu. W sklepach też nie jest tak często jak dawniej. Nie wiem, czemu tak jest. Pewnie ludzie się brzydzą. Albo po prostu nie lubią.
Image

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 14-07-2014, 16:13

wpierdalaja hamburgery...
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
XmichassX
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4056
Joined: 08-08-2006, 07:16
Contact:

Postby XmichassX » 14-07-2014, 17:50

W pierwszej lepszej Biedronce zawsze jest wątróbka, nie masz Biedronek w okolicy? W innych sklepach też zawsze widzę ją dostępną. Co do móżdżków to faktycznie już nieco trudniej dostać.
Image

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 14-07-2014, 22:17

wątróbkę wcale nie jest łatwo dostać w dyskontach, bo po prostu ludzie ją wykupują na pniu z racji ceny.

jesli chodzi o dobre rzeczy to ostatnio zjadłem mnóstwo ryb, ale numero uno to dla mnie miętus królewski, a pózniej halibut.
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"

-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

User avatar
swen_hanawald
Ksenofob
Ksenofob
Posts: 645
Joined: 08-07-2012, 01:55
Location: BALUTY

Postby swen_hanawald » 15-07-2014, 13:06

moim rybim faworytem zawsze będzie jesiotr.

User avatar
Tradycja
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 5703
Joined: 15-06-2007, 10:02

Postby Tradycja » 16-07-2014, 09:15

XmichassX wrote:W pierwszej lepszej Biedronce zawsze jest wątróbka


Swego czasu wzięło mnie na wątróbkę i szukałam pół dnia i w końcu znalazłam w jakimś małym sklepie garmażeryjnym w Łodzi wątróbkę zasmażaną z cebulką na kilogramy. Ale naprawdę długo szukałam, i po marketach, i po mięsnych, i nie mogłam znaleźć. A ja jak mam na coś smaka, to nie ma przebacz.

Teraz zaczyna mi chodzić po głowie wędzona troć i nie mam zielonego pojęcia, skąd ją nabyć, bo ani na północnym Mazowszu nigdy nie widziałam, ani w Łodzi nie znam rybnego, gdzie dowożą takie cuda. Smuteczek.
Image

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 17-07-2014, 20:46

zjadłem dzisiaj Uchę, ewidentnie kanajpa nie była najwyższych lotów. wyczułem dwa gatudnki ryb w środku, karp bardzo smaczny i jakaś lipa z marketu bez smaku, a powinny byc minimum 4. Podana z kielichem wódki wlanym przy mnie na talerz , pozniej kelner wsadził rozrzazony węgiel drzewny do zupy, ale poza tym ze była mocno rozgrzewajaca taka, że az sie zacząłem pocić, to bez rewelacji, no ale za 13zł nie ma co oczekiwać cudow
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"



-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

duszek Jerzy
Eurosceptyk
Eurosceptyk
Posts: 231
Joined: 12-12-2013, 15:24

Postby duszek Jerzy » 05-08-2014, 22:08

Jak to na urodzinach,różne dobre rzeczy.Sałatka,chleb,placki w tym sernik.Sernik był taki sobie,muszę babę opierdolić,bo rodzynek nie dodaje,a dla mnie sernik bez rodzynek nie powinien nosić takiej nazwy.

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 06-08-2014, 06:55

rodzynki w serniku to taki sam żart jak grzybowa z makaronem.
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"



-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 06-08-2014, 08:05

nie, sernik bez rodzynkow to taki sam zart jak grzybowa z makaronem
mozesz sie podzielic tajemnica co oprocz grzybow plywa w twojej zupie?
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 06-08-2014, 09:39

to oczywiste, ze jesli nie jest to krem z grzankami, badz kulkami ptysiowymi w zupie grzybowej mogą pływać tylko ziemniaki pokrojone w kostkę.
Dodawanie makaronu to wymysłl intendentów kolonijnych, zeby dzieci zapchać
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"



-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 06-08-2014, 11:25

wole z uszkami, takimi jak do barszczu

a mi odpierdolilo calkowicie i wsrodku lata (dzisiaj) zaczynam robic bigos bo tydzien temu w polskim sklepie w paris kupilem od chuja kiszonej kapusty, kielby, wodki i inne niezbedne wynalazki, na niedziele bedzie cacy :-D
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 06-08-2014, 19:09

ja ugotowałem krupnik dzisiaj. pierwsza zupa w moim zyciu i wyszła dobrze, chociaz czegos mi w nim brakuje. kurewsko zazdroszcze ludziom, ktorzy potrafia zajebiscie i szybko gotowac, to prawdziwa sztuka
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"



-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

User avatar
Tradycja
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 5703
Joined: 15-06-2007, 10:02

Postby Tradycja » 06-08-2014, 21:29

madafaka wrote:zaczynam robic bigos bo tydzien temu w polskim sklepie w paris kupilem od chuja kiszonej kapusty, kielby, wodki i inne niezbedne wynalazki


Lejesz wódkę do bigosu? :>

Tęsknię za Lidlem - nie mamy w Ciechanowie, a tam były w sezonie najlepsze czerwone porzeczki.
Image

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 07-08-2014, 09:11

Tradycja wrote:Lejesz wódkę do bigosu? :>


oczywiscie, taka mamy Tradycje <8)
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 10-08-2014, 19:40

zrobilem leczo na kiełbasie chorizo, bardzo smaczne
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"



-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

User avatar
Grzybica Mózgu
Oszołom
Oszołom
Posts: 391
Joined: 03-02-2011, 11:09
Location: Miasto 69 Jezior

Postby Grzybica Mózgu » 31-08-2014, 17:58

Od dwunastu tygodni jem same dobre rzeczy <8)

Na początku czerwca stwierdziłem, że kurwa absolutnie dosyć tego i że czas na zmiany. Nie wiem, co było silniejszym bodźcem – niebezpieczne związki z pewną panią, czy też chęć, żeby przestać wyglądać i czuć się jak wieloryb wyrzucony na brzeg Morza Bałtyckiego (robiło mi się niedobrze, kiedy oglądałem swoje zdjęcia z kwietnia b.r.), ale chyba oba te czynniki zagrały razem. No i zacząłem się odchudzać po zwizualizowaniu sobie celu, który pragnę osiągnąć (PPC na plaży). Przy masie 102 kg przy wzroście 176 centymetrów stwierdziłem, że nie jest ze mną jeszcze AŻ tak źle, chociaż nie oczekiwałem, że będzie łatwo i bez problemów. Nigdy przedtem tego nie próbowałem.

Podszedłem do rzeczy spontanicznie – nie zacząłem stosować żadnej znanej mi ogólnie uznanej diety. Zresztą i tak znałem tylko:

- podstawowe założenia diety Kwaśniewskiego, w skrócie: podstawa to białko i tłuszcze zwierzęce, jeżeli boczuś jest za mało tłusty, to trzeba go naszpikować słoninką, a jajecznicę z ośmiu jaj na śniadanie smaży się w głębokim tłuszczu, potem wypija się całą zawartość woka

oraz trochę wiedziałem o

- diecie Dukana, którą zastosowała parę lat temu moja koleżanka, i rzeczywiście w pół roku ze spuchniętego paszczura przeistoczyła się w atrakcyjną kobietę, co prawda za cenę sporych wyrzeczeń, bo męczyła się jedząc dukanowskie chujostwa. Niestety, po przerwaniu diety efekt jojo powrócił z siłą tsunami i koleżanka znowu wygląda tak samo jak przedtem, tylko gorzej, a przy okazji rozjebała sobie nerki <:<

Odrobinę się orientuję w podstawach dietetyki, więc na samym początku zdałem sobie sprawę, że muszę tak zbilansować sobie jadłospis, żeby jeść tylko tyle, ile muszę, bez szkody dla organizmu, i z jedzeniem dla jedzenia i dla przyjemności muszę się pożegnać.

Po drugie, jasne było, że muszę wypierdolić z codziennej diety sporą część węglowodanów: przede wszystkim żegnajcie wszelkie słodycze, w ogóle żegnaj sacharozo. Na szczęście jest miód pszczeli (w bardzo niewielkich ilościach) do kawy i herbaty. Po stwierdzeniu konieczności poczynienia powyższego kroku poczułem się nieswojo, bo bardzo lubiłem słodycze, a w dodatku lubię gotować oraz ostatnio wypiekać ciasta i ciasteczka, i trzeba mieć naprawdę silną wolę, żeby nie upiec sobie takich ciasteczek oraz nie wpierdolić ich jeszcze na gorąco, prosto z rozżarzonej blachy:

Ciasteczka rodzynkowe

150 g rodzynek
Proszek do pieczenia
150 g mąki samorosnącej (kupić jej u nas chyba nie można, ale to nie problem, bo się robi samemu, trzeba dokładnie wymieszać, a następnie przesiać 500 g mąki pszennej z 2,5 łyżeczkami proszku do pieczenia i szczyptą soli.
½ łyżeczki soli
2 jaja
150 g cukru :shock:, białego albo (lepiej) brązowego
Gorąca woda
Esencja waniliowa
50 g orzechów włoskich, posiekanych

Zalać rodzynki gorącą wodą w misce i odstawić na 10 minut, żeby napęczniały, i na sito do odsączenia. Przesiać mąkę z dodatkiem 2 łyżeczek proszku do pieczenia i ½ łyżeczki soli. Ubić jaja i stopniowo wmiksowywać do nich (najlepiej przy użyciu miksera) cukier. Do mieszanki jajeczno-cukrowej dodać 1 łyżkę gorącej wody i 1 łyżeczkę esencji waniliowej, dobrze wymieszać, po czym dodać ubijając mąkę, a następnie rodzynki i orzechy. Blachę 25 x 15 cm (czy podobnych rozmiarów, co tam macie w domu) wyłożyć papierem do pieczenia, wlać mieszaninę i wsadzić do piekarnika rozgrzanego do 190 st. C, 5 na skali, na 20-25 minut (mniej więcej, ciasteczka potrafią dojść szybciej), wyjąć i pokroić na podłużne kawałki przed wyjęciem z blachy.

Mmmmmm. Naprawdę są pyszne, i troszeczkę żałuję, ale tylko troszeczkę. Szybko się pocieszyłem, bo na deser mam przecież szeroką paletę owoców z Biedronki (chyba nie ma tańszych owoców niż ananasy, a już na samych ananasach można przeżyć bez szwanku sporo czasu), słodycz marihuany, a także czekoladę gorzką 90%, która na początku nie wydaje się być zbyt smaczna, ale po prostu trzeba się do niej przyzwyczaić, i teraz owsianka z tartą czekoladą gorzką jest jedną z moich ulubionych potraw.

Nie zrezygnowałem z piwa, bo stwierdziłem, że takich nazistowskich zbrodniczych eksperymentów na swoim organizmie nie będę przeprowadzał, a ponieważ ostatnio piłem głównie Czarną Szmatę oraz pysznego czeskiego Starovara, to piję je dalej, gryząc jednak rzetelnie każdą porcję przed połknięciem.

Poza tym ze sporym żalem odstawiłem białe pieczywo; świeże bułeczki prosto z piekarni to jest czad, ale wieloryby nie jadają takich rzeczy, zamiast tego nastawiłem się na czarny chleb z piosenki o czarnym chlebie i czarnej kawie, najlepiej żytni pełnoziarnisty (w większości przypadków tzw. pieczywo pełnoziarniste to ściema z białej mąki pszennej, barwiona na brązowo, oby karmelem a nie jakimś syfem).

Ponadto zdałem sobie sprawę, że po prostu muszę mniej jeść. Rozepchany żołądek był w stanie przyjąć na śniadanie cztery do sześciu solidnych kanap z białego chleba, posmarowanych i obłożonych jakimiś wędlinami czy serami, ale tak dłużej być nie mogło, trzeba było doprowadzić żołądek do normalnego stanu. Ponieważ poznałem byłem zasadę, że żołądek sygnalizuje, iż jest już napełniony dopiero po około 20 minutach po zakończeniu wpierdalania posiłku, postanowiłem, że będę jadł mało, ale za to powoli. I w tym momencie przydała mi się mądrość dietetyków indyjskich i chińskich, która sprowadza się do tego, że należy:

PIĆ POKARMY I JEŚĆ NAPOJE.

Czyli: wszystko należy gryźć i żuć na maksa, tak żeby doprowadzić pokarmy stałe do stanu ciekłego. Przedtem kilkakrotnie tego próbowałem z ciekawości, jak to jest jeść posiłek żując każdy kęs kilkadziesiąt razy, ale po trzydziestym ruchu żuchwy traciłem cierpliwość i dawałem sobie spokój. Teraz jednak, mając przed oczyma wyobraźni plażowiczki w skąpych kostiumach, oblizujące łakomie wargi i pożerające PPCa roziskrzonymi oczyma, stwierdziłem, że się postaram. No i zacząłem odżywiać się w ten sposób. Okazało się, że to łatwe, tylko trzeba się skupić na jedzeniu, nie czytać przy posiłkach ani nie gapić się w teledyski w TV, no i żuć wszystko kurwa na-mak-sa, aby rozdrobnić każdy kęs do struktur przynajmniej atomowych, łącznie z ostatnim ziarenkiem sezamu w kromce ciemnego pieczywa. Na początku moje posiłki trwały przynajmniej dwa razy dłużej niż uprzednio. W ten sposób zapamiętane przeze mnie jeszcze ze szkoły enzymy mucyna i ptyalina (zdaje się) zaczynały rozkładać mi pokarmy jeszcze w mordzie, a poza tym powoli napełniany żołądek szybciej czuł się najedzony i przyzwyczajał się do racjonalnego zagospodarowywania znacznie mniejszych ilości posiłku.

Zmieniłem też swoje nawyki związane ze standardową zawartością posiłków – teraz na drugie śniadanie jem na przykład ćwierć kilo twarogu z kromeczką „pieczywa” dla anorektyczek, albo całą konserwę wołową z Pamapolu, albo puszkę rybek, albo ananasa, albo miseczkę owsianki, a kiedy zaczynam być głodny, to jabłko albo jakiś inny owoc czyni cuda.

Jeszcze do tego woda, piję bardzo dużo wody. Nie doszedłem co prawda do minimum 2 litrów samej wody dziennie, nie licząc innych napojów, ale piję coraz więcej, co jest tym łatwiejsze, że w moim miasteczku jest naprawdę absolutnie zajebiste H2O w kranie.

No i okazało się dosyć szybko, że odchudzenie się jest nieporównywalnie łatwiejsze niż mi się wydawało (chociaż z drugiej strony bez wynikającej z zakochania się silnej motywacji nic by mi z moich planów nie wyszło, obawiam się). Do diety dorzuciłem ćwiczenia z hantlami, pompki (już 100 dziennie, ale nie na raz, tylko w czterech-pięciu partiach), ćwiczenia rozciągające, no i bardzo dużo chodzę, kilka do kilkunastu kilometrów dziennie, bo nie mogę biegać niestety. Bez absolutnie żadnego dyskomfortu, jedząc częściej (pięć albo sześć razy dziennie, ale nie w ciągu ostatnich kilku godzin przed snem) ale za to dużo mniej, a właściwie absurdalnie mało, jak na moje uprzednie standardy, schudłem przez 3 miesiące 13 kilogramów, co mnie nie przestaje szokować, bo niedawno nastawiałem 70 litrów wina i musiałem przytargać ze sklepu właśnie 13 kilogramów cukru, i te 13 kilo cukru waży ile waży i wygląda na stole tak jak wygląda. To dopiero początek, ale już mogę spojrzeć na siebie w lustrze bez obrzydzenia, choć jeszcze bardzo dużo pracy przede mną.

Najciekawsze jednak, i od tego zacząłem, to to, że jedzenie i smak potraw nabrały zupełnie nowego wymiaru. Już pisałem, że lubię gotować, i czuję się dosyć mocny w przygotowywaniu różnych egzotycznych pikantnych sosów, sals, czatnejów, keczupów i marynat oraz past i mieszanek curry i innych mikstur przyprawowych, a teraz ograniczyłem liczbę dodawanych do potraw przypraw do minimum, bo odkryłem niezwykłe smaki zwykłych produktów spożywczych. Każdy twaróg smakuje inaczej, i bardzo często smakuje zajebiście, z czego wcześniej nie zdawałem sobie sprawy. Dobry pomidor ma smak nieporównywalny z niczym. Dojrzała gruszka potrafi smakować jak pocałunek nimfy. No po prostu (prawie) wszystko smakuje zajebiście bez żadnego doprawiania, a z drugiej strony, jeżeli coś jest niesmaczne, a co kiedyś zjadłbym bez zastanawiania się, na przykład jakieś okropne parówki pokryte grubą warstwą ostrej musztardy, teraz jest dla mnie nie do przełknięcia i ląduje w koszu na śmieci.

Na początku przestraszyłem się trochę, zachwycając się niesamowitym smakiem nieposmarowanego nawet niczym pumpernikla z Biedronki, że może jakaś choroba psychiczna mi się rozwija, ale okazało się, że chyba jednak nie, bo to pieczywo jest po prostu bardzo smaczne.

Smacznego życia wszystkim życzę :) .
najpierw in vitro, później sztuczna macica a na koniec aborcja

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 31-08-2014, 21:12

nie jedz tylko takiego pieczywa, bo za jakis czas bedziesz czuł do niego wstręt i naucz sie pić cole i pepsi dietetyczna na początku pewno nie będzie smakowalo, ale po jakiśm czasie zaczynają wchodzić lepiej niż normalne. predzej czy pózniej każdy ma ochote na coś slodkiego i wtedy pomagaja.
Ryz, kasza gryczana i jeczmienna na zmiane, ziemniaki raz w tygodniu. Jak zjesz biale pieczywo na sniadanie tez sie nic nie stanie jesli na kolacje już odpusicisz. Ten browar też pewno nie zaszkodzi tylko pozniej nic nie jedz.

Rowerek stacjonarny też robi robotę odpalasz serial i jedziesz. 3 x 40 minut w tygodniu na początku będzie w sam raz.

Mozesz tez robić 20 minutowy trening mel b, brzydze sie wszelkimi chodakowskimi i podobnymi jej głupimi srakami, ale ona jakos mnie nigdy nie wkurwiala, poza tym kiedyś chciałem spróbowac z ciekawości i myslalem ze wyzionę ducha nie wspominając o tym, ze czulem sie jakby mi ktos zaszyl deske w brzuchu
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"



-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 31-08-2014, 21:22

PPC wrote:naucz sie pić cole i pepsi dietetyczna na początku pewno nie będzie smakowalo, ale po jakiśm czasie zaczynają wchodzić lepiej niż normalne.

daj spokoj, nie dosc ze to obrzydliwe to jeszcze mega rakotwor.

[ Dodano: 31-08-2014, 22:22 ]
najlepsza rade na odchudzanie dal kiedys swietej pamieci darmstad, a brzmiala ona "podstawa odchudzania to jebac w pozycji na pieska" <8)
punki to chuje

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 31-08-2014, 21:39

wiekszy niż gumy turbo?
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"



-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 31-08-2014, 21:46

a sa jeszcze gumy turbo? <:)
punki to chuje

User avatar
Rob26
Man Bear Pig
Posts: 4163
Joined: 01-08-2006, 10:54

Postby Rob26 » 01-09-2014, 08:58

Koval, te mrozace w zylach njusy o rakotworczej diet coke to brednie w chuj


Ja obecnie do bjj dorzucilem rozne klasy fitnesowo-wytrzymalosciowe, zajebista jazda
Well I feel so good cos I feel so good
And I feel so good cos it feels so right
I was made to go with my girl
Like a saxophone was made to go with the night


Conservative Punk Division Poland
...czyli Szwecja nie moze byc i nie jest Arabia Saudyjska feminizmu
Image


Return to “Kulinaria”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 0 guests