Z Archiwum X - Stare foty

Odkurzyłeś swoje stare ziny, znalazłeś w nich arcyciekawy wywiad z zespołem Zapieczony Stolec, masz skaner pod ręką i chcesz się tym pochwalić? No to siup. Znalazłes kwity na swojego kumpla, który przed 10 laty przyznał się na łamach "Maci Pariadka", że jest feministą? Dawaj... już my go załatwimy.

Moderator: XmichassX

User avatar
Tradycja
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 5703
Joined: 15-06-2007, 10:02

Postby Tradycja » 14-10-2008, 13:46

Wydaje mi się, że na dwóch ostatnich fotach Ripo jest pierwszy od lewej. Ripo, mylę się?
Image

r27
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Posts: 14535
Joined: 08-08-2006, 18:14

Postby r27 » 14-10-2008, 18:53

Zmutowany Cyc Ewy S. wrote:Ripo, ci którym to nie pasowało, zostawali hardkorowcami, a nie członkami Przyparafialnego Kółka Różańcowego :P


do czasu kiedy "hardkorepank" nie zaczął przypominać takowego kółka :-/ :-/ :-/

Riposter

Postby Riposter » 14-10-2008, 23:00

Całe towarzycho zaczęło uprawiać autodestrukcję, i wielu tego nie przeżyło. Znam trzech tylko ludzi którzy zachowali sie jak XXX choć nikt jeszcze o tym w tedy nie słyszał.

Image
1986 lub 1987 . Koleś już nie żyje.

Image
Maniurka z tamtych lat ;)


Image
Rok 1990. Zaraz po ślubie ;)

Image
To samo początek lat 90-tych. Tutaj lubiliśmy przesiadywać :mrgreen:

User avatar
Zmutowany Cyc Ewy S.
ex-konserwofob
ex-konserwofob
Posts: 559
Joined: 27-10-2007, 20:11

Postby Zmutowany Cyc Ewy S. » 14-10-2008, 23:06

No ale to byłeś tym złym skinem na początku czy tym dobrym ? <8)

Riposter

Postby Riposter » 14-10-2008, 23:10

Zmutowany Cyc Ewy S. wrote:No ale to byłeś tym złym skinem na początku czy tym dobrym ? <8)
A kto powiedział ze byłem skinem ? :mrgreen: W ogóle jak można być dobrym czy złym skinem ? Można być dobrym lub złym człowiekiem ;)

User avatar
Kefir87
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 830
Joined: 23-10-2007, 19:10
Location: Zabrze / Wrocław
Contact:

Postby Kefir87 » 14-10-2008, 23:11

Ripo był skinem aj. Świadczą o tym podwinięte nogawki.

User avatar
herr bert
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3656
Joined: 08-08-2006, 16:53
Location: z domu

Postby herr bert » 14-10-2008, 23:16

Riposter wrote:[url=http://images43.fotosik.pl/19/ec5c4549952b73fe.jpg]Obrazek[/URL]
Juz nie pamiętam czy by to Romet czy Komarek , który nam dzielnie służył. Na tym wiejskim sprzęcie dwóch kolesi objechało całe miasto dookoła na golasa. Coś w tym było co mówi Herbert. :mrgreen: Koleś który stoi pod drzewem co tego na biało czarnym zdjęciu niestety nie widać za dobrze, ma na czarnych włosach zrobiony( zafarbowany ) szeroki pasek żółtą farbą a w środku jeszcze tego żółtego cienki czerwony co dawało zajebisty efekt. Jak na tamte czasy był to szok.


My mieliśmy motorynkę, a najlepszą zabawą był pościg za kolesiem na motorynce z kamieniami i kępami traw. Jak kolesiowi nie udało się spierdolić i został złapany to rozbieraliśmy typa do naga i zanosiliśmy jego ciuchy pod drzwi, a on musiał goły wracać do chaty. :lol:

Koleś kiedyś nosił podobną fryzurę tylko że po bokach miał czarne a w środku jasy blond. Na Subsach w 83 roku zomowcy usilnie próbowali zmyć mu tę farbę używając nawet wrzątku, ale im się nie udało. :lol:

User avatar
Zmutowany Cyc Ewy S.
ex-konserwofob
ex-konserwofob
Posts: 559
Joined: 27-10-2007, 20:11

Postby Zmutowany Cyc Ewy S. » 14-10-2008, 23:21

Riposter wrote:
Zmutowany Cyc Ewy S. wrote:No ale to byłeś tym złym skinem na początku czy tym dobrym ? <8)
A kto powiedział ze byłem skinem ?W ogóle jak można być dobrym czy złym skinem ?


No czy np. biegałeś z kumplami z cieżkim sprzętem za 14-latkami z podstawówek co mieli naszywki Włochatego, albo czy poturbowałeś kiedyś zakonnicę jak pewien znany skinhead z... nieważne skąd, albo czy rzucałeś się sam na całą Metelmanię jak ten co u Drzyzgi był??

Riposter

Postby Riposter » 15-10-2008, 07:20

Zmutowany Cyc Ewy S. wrote:albo czy rzucałeś się sam
Tak rzucałem się z 10 piętra z granatem w ręku ! :lol: Kurwa co za debilne stereotypy.

Od nie pamiętnych czasów lubiłem śmigać po górach. Miałem na oku jedna chatkę gdzie można było kimać za friko o ile sie postawiło pare jaboli zarządzającemu tym majdanem. Była to ostoja niedobitków dawnych hipisów. Można tam było spędzić zajebiście czas a działo sie tam wiele ciekawych rzeczy, Nie wiem czemu ale takie ostoje to magnes na dupy które ściągały tam z całej Polski. Chatka stoi do dziś i ma się z tego co wiem bardzo dobrze , choć już tam nie byłem kopę lat , ale zamierzam sie tam wybrać. Ponoć jeszcze jakieś chadzaje sie tam uchowali. Kiedyś przylazł do chatki taki niby hipis ale nie miał alkoholu na wkupne to zaproponował ze porąbie trochę drwa , a była pełnia zimy. Jebany jak się dorwał to rąbał od samego rana do wieczora , przespał sie i poszedł na drugi dzień w swoją stronę :-P Kiedyś nas zasypało świeżym opadem śniegu tak ze szlag był nie przetarty a śnieg sięgał i tu uwaga brody. I tu doceniłem zawziętość kobiet. Pościliśmy kobietę przodem i przecierała szlak niczym czołg :mrgreen:

Image
Last edited by Riposter on 15-10-2008, 07:42, edited 1 time in total.

User avatar
Dwarf
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4278
Joined: 18-06-2008, 11:21
Location: Zagłębie - nie Śląsk

Postby Dwarf » 15-10-2008, 07:41

Ripo ja cie nie mogę rozgryźć... Za ten temat i za parę innych, za te historie, pasje :salut:

ale czasem jak się czyta, to :paw:

Riposter wrote:jak można być dobrym czy złym skinem ? Można być dobrym lub złym człowiekiem
a można być raz dobrym, a raz złym? :scrath:
galaktyczne wiry ciemne i ponurych mgławic trzysta czarcią mocą walą we mnie w mojej głowie mają przystań * w moich lędźwiach mgła przepastna z samczym kłębi się bezwstydem per aspera ad astra ciężko jest być Żydem

Riposter

Postby Riposter » 15-10-2008, 10:14

sztwiara wrote:a można być raz dobrym, a raz złym? :scrath:
Riposter nie podlega prawom fizyki i prawom ziemskim. Wasza miarka jest tylko mierzenia was samych :mrgreen:

User avatar
Panda
Podwójny agent
Posts: 9734
Joined: 08-08-2006, 09:32
Location: Kozhnitz

Postby Panda » 15-10-2008, 10:57

Riposter wrote:[url=http://images31.fotosik.pl/381/d1997496df45a80b.jpg]Obrazek[/URL]
Maniurka z tamtych lat ;)




bez kitu, takie rajstopy/ponczochy są obecnie modne :lol:
No Hope = No Fear

User avatar
PPC
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 6904
Joined: 21-07-2007, 09:40

Postby PPC » 15-10-2008, 10:58

Zmutowany Cyc Ewy S. wrote:
Riposter wrote:
Zmutowany Cyc Ewy S. wrote:No ale to byłeś tym złym skinem na początku czy tym dobrym ? <8)
A kto powiedział ze byłem skinem ?W ogóle jak można być dobrym czy złym skinem ?


No czy np. biegałeś z kumplami z cieżkim sprzętem za 14-latkami z podstawówek co mieli naszywki Włochatego, albo czy poturbowałeś kiedyś zakonnicę jak pewien znany skinhead z... nieważne skąd, albo czy rzucałeś się sam na całą Metelmanię jak ten co u Drzyzgi był??



punki z katowic tez sie chodzily lac na metalmanie, jeden teraz jest ochroniarzem banku we Frankfurcie zdaje sie
-Pewna znana krytyk, dyrektorka poważnego muzeum w Pradze, napisała "Przeszkadza mi skłonność Saudka do kiczu. Co by jej Pan odpowiedział, gdyby nadarzyła się okazja"

-Ona wie, co bym jej odpowiedział, bo to była moja kochanka. I jej córka także.

Riposter

Postby Riposter » 15-10-2008, 11:42

Tak apropo tego tematu to kiedyś pokaźne archiwum fot , nagrań i wielu innych rzeczy prowadził Bunt z Ulicznego Opryszka. Kiedyś mu wysłałem ze dwadzieścia fot z rożnego okresu, ale obecnie na tej stronie wyskakuje jakiś błąd i nic tam nie ma. Przez jakiś czas prowadziliśmy dysputy bo to była słuszna inicjatywa warta poparcia. Niestety jak widać projekt upadł. Osobiście podejrzewam że wielu ludziom była nie wygodna ich przeszłość.

Czy panki ze swastykami były możliwe w Polsce ? ;) Owszem i takie foty tez miałem trafiły do archiwum Bunta. Może kiedyś ujrzą światło dzienne.

User avatar
plutek
Honorowy Dawca Moczu
Honorowy Dawca Moczu
Posts: 4991
Joined: 07-08-2006, 23:12
Location: Disneyland

Postby plutek » 15-10-2008, 11:52

Z Buntem swego czasu wymieniałem się nagraniami wideo, spoko typ w swoich zbiorach miało dosłownie wszystko.
Dzisiejsze posty sponsoruje literka A i H, oraz cyfra 88

Riposter

Postby Riposter » 15-10-2008, 12:03

Trza by sie go spytać co myśli robić z archiwum. Może będzie je reaktywował.

P.S. - Dostał tez ode mnie listy które pisaliśmy w wojsku z kolesiem miedzy sobą. Jak to szweje większość o dupach ale i tez o poważniejszych kwestiach.

User avatar
Zmutowany Cyc Ewy S.
ex-konserwofob
ex-konserwofob
Posts: 559
Joined: 27-10-2007, 20:11

Postby Zmutowany Cyc Ewy S. » 15-10-2008, 12:31

punki z katowic tez sie chodzily lac na metalmanie, jeden teraz jest ochroniarzem banku we Frankfurcie zdaje sie


jeden z ex-Konkwistadorów'88 też był potem ochroniarzem.. w gejowskim klubie :P

User avatar
plutek
Honorowy Dawca Moczu
Honorowy Dawca Moczu
Posts: 4991
Joined: 07-08-2006, 23:12
Location: Disneyland

Postby plutek » 15-10-2008, 12:32

Zapewne masz na myśli Robsona, ale on nigdy w Konkwie nie grał. <:P

[ Dodano: |15 Paź 2008|, 2008 13:34 ]
Po za tym zaczynasz mnie wkurwiać, pisz na temat albo wypierdalaj.
Dzisiejsze posty sponsoruje literka A i H, oraz cyfra 88

User avatar
Zmutowany Cyc Ewy S.
ex-konserwofob
ex-konserwofob
Posts: 559
Joined: 27-10-2007, 20:11

Postby Zmutowany Cyc Ewy S. » 15-10-2008, 13:23

Wiem, że nie grał, ale był akurat kluczową personą dla kapeli, tego zaprzeczyć się nie da,

Wklejaj fotki (ja nie mam żadnych...) to będziemy pisać na temat.

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 15-10-2008, 21:27

jaka kluczowa postac ? :shock: . juz nie pierwszy raz piszesz o ludziach i sytuacjach o ktorych nie masz pojecia. i wymyslasz sobie jakies historie. nie masz o czyms pojecia to stul dupe frajerze.
punki to chuje

User avatar
Zmutowany Cyc Ewy S.
ex-konserwofob
ex-konserwofob
Posts: 559
Joined: 27-10-2007, 20:11

Postby Zmutowany Cyc Ewy S. » 15-10-2008, 23:12

kochaniutki, gdyby nie Robson, to oni w piwnicy do dziś by siedzieli

stul dupe frajerze.


Serwujesz takie romantyczne teksty kochankom przy grze wstępnej ?

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 15-10-2008, 23:17

ty wiesz oczywiscie najlepiej kto gdzie i dzieki komu siedzial, ja pierdole co za typ.
punki to chuje

User avatar
Zmutowany Cyc Ewy S.
ex-konserwofob
ex-konserwofob
Posts: 559
Joined: 27-10-2007, 20:11

Postby Zmutowany Cyc Ewy S. » 15-10-2008, 23:28

ja pierdole co za typ.


a to serwujesz już "po wszystkim"???

Z tym środowiskiem miałem małą styczność, gdzieś w okolicach zadymy wrocławskiej, może ciut później,
Z Robsonem może z dwa razy gadałem, kiedy miał już zjazd na lewo. Co nieco poopowiadał o tych Twoich idolach :D

User avatar
herr bert
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3656
Joined: 08-08-2006, 16:53
Location: z domu

Postby herr bert » 15-10-2008, 23:31

Zmutowany Cyc Ewy S. wrote:
ja pierdole co za typ.


a to serwujesz już "po wszystkim"???

Z tym środowiskiem miałem małą styczność, gdzieś w okolicach zadymy wrocławskiej, może ciut później,
Z Robsonem może z dwa razy gadałem, kiedy miał już zjazd na lewo. Co nieco poopowiadał o tych Twoich idolach :D


Zapewne opowiadał ci jak wspólnie dawali w żyłę :lol:

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 15-10-2008, 23:39

Zmutowany Cyc Ewy S. wrote:
ja pierdole co za typ.


a to serwujesz już "po wszystkim"???

Z tym środowiskiem miałem małą styczność, gdzieś w okolicach zadymy wrocławskiej, może ciut później,
Z Robsonem może z dwa razy gadałem, kiedy miał już zjazd na lewo. Co nieco poopowiadał o tych Twoich idolach :D

ale ty glupiutki jestes.
punki to chuje

Riposter

Postby Riposter » 16-10-2008, 07:35

W Konkwie grał koleś przez dość długi okres czasu. Z Wrocka znałem paru ludzi, w tym tych kompletnie zakręconych jak tych bardziej "normalnych". Dużo by opowiadać , ale... zostawmy to historii.

Powiem jako ciekawostkę że część ekipy z Wrocka przeszła "nawrócenie" na skins jakoś tak w połowie lat osiemdziesiątych. Pech chciał że rok czy dwa lata wcześniej TV kręciło film o Jarocinie, pankach itp. no i chłopaki załapali sie jako pankowi ortodoksi :lol: :lol: :mrgreen: Chyba jest ten film nawet gdzieś w necie , niestety tytułu nie pamiętam. To nie był fotomontaż jak by chciał pewien koleżka ;) Fajnie to wyglądało jak banda łysych siedzi w kinie i siebie ogląda z przed roku czy dwóch lat jako ... brudasów. Na sali słychać było tylko zgrzyt zębów i rwanie włosów z głowy których nie mieli ;)

User avatar
Cycek
Czytelnik "Hustlera"
Czytelnik "Hustlera"
Posts: 692
Joined: 16-10-2008, 22:18

Postby Cycek » 16-10-2008, 23:09

Riposter wrote: Fajnie to wyglądało jak banda łysych siedzi w kinie i siebie ogląda z przed roku czy dwóch lat jako ... brudasów. Na sali słychać było tylko zgrzyt zębów i rwanie włosów z głowy których nie mieli ;)


To ma miejsce pod dziś dzień. Tamci mieli pecha, że wylądowali na kronice...

Riposter

Postby Riposter » 16-10-2008, 23:30

koval wrote:jaka kluczowa postac ? :shock: . juz nie pierwszy raz piszesz o ludziach i sytuacjach o ktorych nie masz pojecia. i wymyslasz sobie jakies historie. nie masz o czyms pojecia to stul dupe frajerze.


To może uzupełnię to wszystko wywiadem z pierwszej ręki. Wkleję cały tekst bo strony internetowe maja to do siebie że po pewnym czasie są nieczynne lub nic tam już nie ma. Warto poczytać dla chcących poznać tamte stare klimaty. Tekst dość długi jak na to forum, ale ten tekst jest dla koneserów a nie dla frajerów.


Pierwsi skini III RP, czyli letnia zadyma w środku zimy, czyli parę losów z jednej foty
Cezary Marszewski, Jakub Michalak2005-03-07, ostatnia aktualizacja 2005-03-04 16:16
To był najcieplejszy zimowy dzień XX wieku we Wrocławiu - sobota 24 lutego 1990 roku, 24 stopnie w cieniu. Związek Studentów Afrykańskich rozpoczyna na Rynku imprezę z okazji uwolnienia Nelsona Mandeli, legendarnego przywódcy Afrykańskiego Kongresu Narodowego, który zaledwie dwa tygodnie wcześniej opuścił więzienie w RPA po 27 latach spędzonych za kratkami

Fot. Mieczysław Michalak / AG
Pierwsza rasistowska zadyma w III RP. Wrocław, 24 lutego 1990 roku
więcej zdjęć Parę minut po godzinie 13 około 20 skinów wychodzi z bramy obok sklepu Moda Polska. Powoli podchodzą pod scenę, gdzie trwa już koncert afrykańskiego zespołu. Krzyczą: "Niger raus!", "Murzyni do piachu!", "Apartheid!", "Polska dla Polaków!"... Po chwili drzewce transparentów z antyrasistowskimi hasłami "Non apartheid" i portretami Nelsona Mandeli idą w drzazgi.

- Podejrzewam, że moje wystąpienie na otwarcie imprezy mogło skinów rozjuszyć, bo skierowałem do nich parę ostrych zdań - mówi Władysław Frasyniuk, wtedy szef "Solidarności" na Dolnym Śląsku. - Ruszyli, zanim skończyłem. Ale jak jednego chłopaka zaczęli katować, to nie wytrzymałem i skoczyłem, żeby rozdzielać.



W czasie zadymy powstaje najsłynniejsze zdjęcie na temat "skinheadzi w Polsce".

- Na pewno zrobiłem w życiu parę lepszych fotografii, ale ta zrobiła chyba największą karierę - przyznaje Mieczysław Michalak, wówczas pracownik Zarządu Regionu "S", dziś szef fotoreporterów "Gazety Wyborczej" we Wrocławiu. - Starcie skinów z czarnymi trwało najwyżej dwie-trzy minuty. Zdążyłem jeszcze wykrzyczeć przez megafon do milicjantów: "Ruszcie się wreszcie, tutaj ludzi biją!".

- Mundurowi nagle jakoś zniknęli, nikt nie interweniował, więc doskoczył tam Władek, dołączyłem ja, chociaż byłem tam przypadkiem - potwierdza Tomasz Kontek, obecnie wiceszef dziennika "Fakt", wtedy jeszcze student i działacz NZS. - Gdy w końcu mundurowi weszli, skini byli już właściwie w odwrocie.

- Rzeczywiście milicja jakby przestała istnieć, ale czarnoskórzy sami sobie nieźle radzili - wspomina Frasyniuk.

Koncert zostaje niebawem wznowiony, jeden z ranionych afrykańskich studentów przemawia już z obandażowaną głową. Milicjanci zatrzymują kilku podejrzanych o udział w napaści na wiec.

Z akt sprawy

Borówa (lat 20, uczeń liceum zawodowego; wcześniej poprzez ojca związany z „Solidarnością” i PPS): „W dniu 23 lutego kupiłem »Wieczór Wrocławia « i wyczytałem tam, że 24 ma się odbyć wiec czy jakiś festyn zorganizowany przy pomocy NSZZ »Solidarność « przez Związek Studentów Afrykańskich w Polsce. Doznałem tutaj szoku, że »Solidarność « coś takiego organizuje”.

Derma (lat 21, pielęgniarz w domu opieki społecznej, gdzie odbywał zastępczą służbę wojskową): "Skierowaliśmy się w stronę Rynku, gdzie miał się odbyć koncert na cześć Mandeli. Lubię słuchać każdej muzyki i poszedłem wobec tego zobaczyć, jak grają".

Czerwony (lat 24, pomocnik cieśli, naukę przerwał w III klasie LO; ojciec ornitolog, matka - nauczycielka chemii w LO): „Było nas około 20, podeszliśmy do sceny i zaczęliśmy krzyczeć »apartheid «”.

Jarosz (lat 24, student IV roku architektury na Politechnice Wrocławskiej; to on przyniósł na manifestację flagę z trystyką - symbolem apartheidu): "Zainteresowało mnie zbiegowisko. Kiedy wmieszałem się w tłum, udzieliło mi się panujące napięcie".

Heniek (lat 20, kierowca w Browarach Piastowskich; jedyny długowłosy w skinowskiej ekipie): „Z naszej strony zaczęto wykrzykiwać »biała siła «, »polska siła «, „apartheid «. Nie wiem, kto to zapoczątkował. Ja później też krzyczałem. Stałem przy samej scenie. Jakiś student zaczął coś krzyczeć do mnie przez głośnik. Oplułem go. Miał na ramieniu wizerunek Mandeli”.

Siudy (lat 21, wykształcenie zawodowe, niezatrudniony; zła opinia w miejscu zamieszkania): „Oni krzyczeli: »Mandela «, a my: »Apartheid «. Jeden z Murzynów powiedział »polskie barany «, miałem podniesioną prawą rękę, który to znak oznacza »polską siłę «”.

Kufel (lat 18, uczeń szkoły żeglugi śród-lądowej): "Zauważyłem, że Borówa leży na ziemi i jest kopany przez kilku Murzynów. Jeden nawet siedział mu na plecach. Włączyłem się do bójki. Na początku usiłowałem odciągnąć tego Murzyna. Później chyba nawet go uderzyłem".

Grzesiek (lat 19, uczeń zawodowej szkoły gastronomicznej): "Wykrzykiwane hasła na przykład u mnie nie miały charakteru rasistowskiego".

Skinol (lat 20, uczeń studium pomaturalnego): "Jesteśmy rasistami i nie podoba się nam to, że w Polsce studiują kolorowi. Dlatego mamy zamiar przeciwko temu protestować".

Siudy: "W Rynku Murzyni czarnymi, brudnymi paluchami wskazali na nas i zostaliśmy zatrzymani przez MO".

Wyrok

Mówi prokurator Dariusz Szyperski, który oskarżał w tym procesie: - Nawet jeśli nie była to w ogóle pierwsza sprawa o rasizm w Polsce, to z pewnością stała się najgłośniejsza. Ośmiu spośród dziewięciu oskarżonych Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał 26 listopada 1990 roku z art. 274 par. 1 i 2 ówczesnego kodeksu karnego na kary od 10 miesięcy do roku pozbawienia wolności z zawieszeniem na pięć lat. Rok później na 1,5 roku pozbawienia wolności z zawieszeniem na cztery lata skazał ostatniego z dziewiątki oskarżonych.

ŹRÓDŁO:


SKINI 15 LAT PÓŹNIEJ

Robson: Po drugiej stronie

Wysiada z dobrego samochodu przy kawiarnianym ogródku. Dobrze zbudowany, dobrze ubrany.

- Pewnie, że pamiętam to zdjęcie - Robson po dłuższej chwili odkłada odbitkę. - Wszędzie je potem zamieszczali, nawet do mojej szkoły trafiło... Ale młody wtedy byłem, trzy miesiące przed maturą... Na szczęście nie złapali mnie i przed sąd nie trafiłem. Chce wam się do tego wracać? Ale chyba wiecie, że ja od lat mam z nimi wojnę - śmieje się Robson.

Po kilkuletnim skinowskim epizodzie Robson przeszedł na drugą stronę barykady: był aktywistą PPS, ochroniarzem lewicowych zebrań i szefem ochrony w największym wrocławskim klubie dla gejów i lesbijek. Teraz ma własny klub techno, w politykę - ani prawicową, ani lewicową - już się nie bawi.

- W czasach tamtej zadymy byłem chyba najbardziej z nich ideologiczny. To przecież ja wymyśliłem AFP - Aryjski Front Przetrwania, coś na wzór brytyjskiego Blood & Honour, sam wydawałem "Szturmowca", takiego zina dla nazi skinów, jeden numer się ukazał, no i pomagałem zakładać Konkwistę 88. O nich też na pewno musieliście słyszeć...

Działająca jeszcze do niedawna wrocławska Konkwista 88 to najbardziej znana z polskich kapel skinowskich.

- Organizowałem im pierwsze koncerty, odpisywałem na listy, czasem do tekstu podrzuciłem zwrotkę, czasem refren. O, ten na przykład: "Ojczysta ziemia, krew i chleb, kraina naszych przodków, głos naszych serc", był mój. Nawet te ósemki w nazwie ja im podpowiedziałem, tak żeby to miało jakiś smaczek. Bo teraz już każdy kojarzy, że to zaszyfrowane HH - "Heil Hitler" od literek w alfabecie. Ale wtedy wiedzieli tylko zorientowani, reszta myślała, że to może ich rok założenia. A sama Konkwista? Od tytułu książki Łysiaka. Ale to już wymyślił Adam, jak z Czerwonym zakładali kapelę.

- To skąd później ta radykalna przemiana - od nazi skina do skrajnej lewicy?

- Takie przewartościowanie musiało potrwać. U mnie był to rok sprzecznych wahań. Na początek odprułem nazistowskie naszywki typu "Blood & Honour", dopiero potem zastąpiłem je lewicowymi symbolami ruchu red skins, strój pozostał ten sam.

- Jak zareagowali dawni kumple?

- Miałem kosę w całym kraju. Poszła fama, że pojawił się red skin i narodowy zdrajca. Kiedyś na jednym osiedlu zebrałem ciężki łomot, to po tym ta największa blizna na czole. Z czasem zaczęli mnie ściągać jako ochroniarza na różne lewicowe imprezy. Tak w końcu trafiłem do PPS. Ale to już w czasach Ikonowicza. Nie pamiętam teraz, czy byłem szefem partii w mieście, czy na całe województwo, ale na pewno byłem w radzie krajowej. Z Ikonowiczem często się tam zresztą spierałem. Obaj mieliśmy lewicowe poglądy.

- Lewicowe poglądy? Czyli co na przykład?

- Jak to co? Sprawiedliwy podział dóbr chociażby, prawa pracownicze, prawa mniejszości... A z innych spraw to na przykład, że jestem za legalizacją miękkich narkotyków. Bo ja lubię przypalić.

- Pamiętasz moment, w którym zdecydowałeś zerwać z nazistowskimi poglądami?

- To było ze dwa lata po tej zadymie na Rynku, na koncercie w Pradze. Konkwista grała i taka czeska kapela skinowska Buldok. Już wtedy od nich odstawałem. Pociągnąłem parę machów i nagle zacząłem to wszystko widzieć w bardzo złych barwach...

Borówa: Handlował dywanami

- Miał chyba największe przeboje w domu po zadymie w Rynku - mówi Robson. - Ojciec socjalista, działacz "Solidarności", kumpel Frasyniuka... Podobno mu powiedział, że faszysty w domu trzymał nie będzie.

Potem Borówa handlował dywanami, prowadził siłownię, dawnych kontaktów nie zerwał.


Mareczek: Tragicznie skończył

Po zadymie na Rynku w ciągu paru następnych lat został znanym we Wrocławiu gangsterem o pseudonimie Łopuch.

- Lubiłem go nawet, pomagał mi wtedy czyścić osiedle z punków i długowłosych - wspomina Robson, oglądając zdjęcie. - Potem słyszałem już tylko, że wszedł w jakieś ciężkie układy, czytałem gdzieś, że tragicznie skończył.

Mareczek, już jako Łopuch, został we wrześniu 1997 roku zastrzelony w porachunkach między wrocławskimi gangsterami. Poszło podobno o kobietę. Dopiero na początku tego roku uprawomocnił się wyrok skazujący dwóch jego znajomych - Wiesława B., pseudonim Cygan i Dariusza S. - na 15 lat więzienia za udział w tym zabójstwie. Cygan, jak ustalił sąd, zwabił Łopucha na miejsce zamachu, a Dariusz S. wskazał zabójcy ofiarę. Mimo zeznań świadka koronnego samego zabójcy nie ustalono do dziś.

- Inni od was też chcieli zostać gangsterami?

- Niektórzy. Często pracowaliśmy jako ochroniarze, bramkarze w lokalach - wspomina jeden z dawnych skinowskich załogantów. - Ale miasto zaczęła potem porządkować ekipa Leszka C., tego, co kiedyś takim znanym bokserem był, i na bramki w większych lokalach chciał wprowadzać swoich ludzi. Naszym też dawał propozycje nie do odrzucenia: że albo pracują dla niego, albo wypad z interesu. I Mareczek jakoś się w to wkręcił.

(Leszek C. został w 2003 roku skazany na pięć lat więzienia za kierowanie "zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym", wyrok wciąż nie jest prawomocny).

Kolor: W szaliku

Czołowy szalikowiec Śląska Wrocław. Do niedawna współwłaściciel pubu Ultras, miejsca spotkań "hooliganów", gdzie organizowano także skinowskie koncerty.

Derma: Za Wałęsą

- Naprawdę chcecie ich znaleźć? - zastanawia się Derma. - To ciekawe, sam bym chciał wiedzieć, co się z niektórymi dzieje. Tylko wiecie... żeby to było dobrze napisane. Tak bez oczerniania.

Umówieni byliśmy w kawiarni w centrum Wrocławia. Nie przypomina już chłopaka ze zdjęcia, ale nietrudno go rozpoznać. Wysoki, barczysty, duży spokój. Był jednym z oskarżonych w "skinowskim procesie".

- Jak już sprawa zrobiła się głośna, to byliśmy jak gwiazdy. I jacyś politycy się przyplątali. Na naszą rozprawę przyszedł taki jeden facet, Potrzebowski się nazywał, wcześniej mieszkał w RPA [później się okazało, że był znajomym Janusza Walusia, który w 1993 roku zamordował Chrisa Haniego, kreowanego na następcę Mandeli - red.]. Mówił, że zorganizowałby dla nas nawet jakąś zbiórkę pieniędzy, ale ludzie, z którymi współpracował w RPA, też mają już kłopoty u siebie. Dał nam tylko takie pióra z łuskami od nabojów. Gadał coś nawet, że każda taka łuska to jeden trafiony Murzyn. Ale on chyba jakiś nawiedzony był.

- Inni politycy też się pojawiali?

- Kiedyś Smolar - też jest na zdjęciu, ale go nie złapali - zabrał nas na zebranie partii Tejkowskiego.

- Spodobało się wam?

- Eee, to już Korwin-Mikke był ciekawszy. Za to Smolar zaczął ambitnie działać u Tejkowskiego w Polskiej Wspólnocie Narodowej. Nawet jakimś ich szefem we Wrocławiu został, w wyborach od nich startował. Mnie polityka raczej nie interesowała, tyle że na wybory chodziłem. Ale nie żeby głosować na jakiś PWN czy Narodowe Odrodzenie Polski, żadnych takich. W prezydenckich na przykład kiedyś na Wałęsę, a teraz to może na Platformę.

- A na podobną zadymę poszedłbyś jeszcze raz?

- Teraz? Raczej nie, inne czasy i ryzyko większe. Zresztą - śmieje się Derma - Mandela jest na wolności i drugi raz nie będą go już wypuszczali.

- Na tamtej zadymie w Rynku miałeś podobno na sobie koszulkę z Public Enemy, a to przecież kapela czarnych raperów...

- Dla mnie w muzyce nie ma rasizmu.

- Ale na skinowskich koncertach ciągle bywasz?

- Jakieś kontakty mam... Jeździłem z ekipą Konkwisty - do Niemiec, do Czech i jeszcze dalej.

- Zwołujecie się przez internet?

- Za dużo już ludzi w internet zagląda. Lepsze są SMS-y, wiedzą ci, co mają wiedzieć. Tak trafiłem niedawno na świetną imprezę w zamku pod Lublinem.

- Właściciele nigdy nie mają nic przeciwko?

- Właścicielom się mówi, że to zlot harleyowców albo jakiś zwykły koncert rockowy. I naprawdę zawsze jest porządek. Potem interes się zwija i pozamiatane.

- Ostatnio też coś takiego widziałeś?

- Parę tygodni temu w Strasburgu. Grali Alzatczycy i jeszcze ktoś zaproszony.

- Ale z muzyki teraz chyba nie żyjesz?

- Jeżdżę sezonowo do Szwecji. Fajne roboty przy takich małych budowach mam nadane, fajne miejsca, fajni ludzie. Takie skinowskie układy.

Siudy: Podobno ściga skinów

Na zakończenie procesu przyjechał z wychowawcą z Monaru. Dostarczył dobrą opinię z ośrodka i oświadczenie: "Obecnie zmieniły mi się na wszystkie sprawy radykalnie poglądy, zmieniłem środowisko, nie utrzymuję kontaktów z byłymi kolegami. (...) Sam doszedłem do wniosku, że muszę się zmienić".

Dawni znajomi nie wiedzą nic pewnego o jego losach. Krążą różne wersje:

- Podobno ściga teraz skinów.

- Słyszałem, że działa nawet w jakiejś fundacji przy obozie w Oświęcimiu i współpracują podobno z Centrum Wiesenthala.

- Mieszka gdzieś na Śląsku, chyba w Bielsku.

- Spotkałem go w Zakopanem, wyglądał, jakby wrócił do brania.

- Podobno nie żyje.

Czerwony: Po Monarze

Gitarzysta Konkwisty 88, jeden z najbardziej kojarzonych skinów w kraju, w osiem lat po słynnej zadymie wypadł z własnej kapeli i ze skinowskiego obiegu.

- W czasach Konkwisty nieźle pakował na siłowniach - wyjaśnia dawny znajomy Czerwonego. - Ale jak zaczął brać w żyłę i pałętać się po dworcu, to wychudł nie do poznania. Mieszkanie też wtedy stracił.

Na dworcowym komisariacie Czerwonego nie znają. - Zwykły ćpun czy taki, co w żyłę? Znam tu wszystkie ksywy, ale takiej nie słyszałem - dziwi się dyżurny.

Przed głównym wejściem ktoś próbuje przypalić resztkę sypiącego się papierosa. Młody, krótko ostrzyżony, z trudem trzyma się na nogach.

- Czerwony? Tu go nie ma. W Monarze musicie szukać. On już neofita, nie bierze. W lesie koło Częstochowy, w ośrodku jest. Z Konkwisty go wyrzucili. No bo jak w tekstach mają, żeby narkomanów tępić, a on w żyłę... Chciał wrócić do grania. Ale po tym wszystkim bez szans, żeby go znowu wzięli...

Podciąga rękawy kurtki. Skinowskie tatuaże na przedramionach. - Jarosz mi dziargał.

W leśnym ośrodku podają telefon do Monaru w Częstochowie. Można zostawić namiary, przekażą, może oddzwoni.

Dzwoni po kilku dniach: - Podobno ktoś mnie szukał. Z Wrocławia? No bardzo chętnie, jasne, możemy się spotkać. Może za kilka dni, jakbym na święta jechał. A można wiedzieć, przez kogo macie kontakt? Aha, ten z dworca. No, znam.

Dalszego odzewu nie było.

Adam: Mnie tam nie było

Adama, lidera Konkwisty 88, który razem z Czerwonym zakładał zespół, spotykamy we wrocławskim klubie znanym z popularnego reality show. Na legendarnym zdjęciu z Rynku stoi uśmiechnięty na dalszym planie. Dziś też w dobrym humorze.

- O, a ten co tu jeszcze robi? - dziwi się na widok czarnoskórego uczestnika reality show, który już opuścił program.

Adam nie ma czasu na wspomnienia. Zawalony robotą. - No nie teraz, może za kilka tygodni... Chodzi o tamto zdjęcie? Ale mnie tam nie było - dorzuca ze śmiechem. - Z Czerwonym? Żadnego kontaktu.

Fragment rozmowy z Adamem na internetowej stronie Narodowej Sceny Rockowej: " - Wiele osób, czytając teksty K88, zarzuca wam, że ważniejsza dla was jest Rasa niż Naród?

- Bo czym jest Naród bez czystości rasowej? Spójrz na Europę... dla przykładu w Amsterdamie żyje 60 proc. kolorowych. Oni wszyscy są »rodowitymi Holendrami «. Naród, który nie posiada tożsamości rasowej, traci swoje białe dziedzictwo! Bo czym jest biały Naród bez białej skóry? (...) Widząc ostatnio sukcesy wyborcze ultraprawicy w Austrii i we Włoszech, odnoszę wrażenie, że odpowiednia partia z charyzmatycznym liderem może jednak wygrać wybory. Tajne organizacje powinny jednak pomagać jej w tym nieoficjalnymi działaniami. W Polsce to wszystko dopiero się zaczyna”.

Adam przez ostatnie 15 lat występował z Konkwistą 88 na najważniejszych skinowskich imprezach w Europie.

Jarosz: W światowym tatuażu

"Wszystko super, ale Jarosz jest najlepszy:)" - tylko tyle można wyczytać w internetowej księdze gości Tattoo & Piercing Studio, które Jarosz zakładał ponad dziesięć lat temu. To jedyny ślad jego dokonań, jaki pokazały najpopularniejsze wyszukiwarki. Za to wszyscy, z którymi rozmawialiśmy - nie tylko skini - zapewniają, że w tatuażu Jarosz to już światowa klasa:

- Jego wzory widziałem w największych zachodnich katalogach, tam jest naprawdę na topie.

- Ostatnio prawie ciągle za granicą siedzi, ma stamtąd pełno zleceń i nieźle sobie za to liczy.

- Ale podobno krzyż celtycki zawsze zrobi za pół ceny.

- Celtyka za pół, a jakbyś chciał Hitlera, to nawet za darmo.

- Zawsze zorientowany był, skinowskie ciuchy miał oryginalne z Zachodu, flagę apartheidu na zadymę w Rynku też on przyniósł. Inni wtedy tego nie znali.

- Na zadymie go nie złapali. Rozpoznał go później jakiś Murzyn, z którym studiował na tym samym wydziale.

- Architekturę kończył. Już na studiach przymierzał się do tatuaży.

AFRYKAŃCZYCY 15 LAT PÓŹNIEJ

Ekonjo, Isaac, Abdalla: Wolimy nie rzucać się w oczy

W pokoju lekarzy wrocławskiej kliniki mizeria jak w całej służbie zdrowia. Na ścianie kolekcja dyplomów z fachowymi nazwami medycznych stopni i specjalizacji doktora Ekonjo.

- Warto do tego wracać? Strasznie dawne czasy...

Ekonjo był we Wrocławiu jednym z szefów Związku Studentów Afrykańskich. - Byliśmy wtedy bardzo zintegrowani, chociaż przyjechaliśmy z różnych krajów, ale z czasem kontakty się nam pourywały - zastrzega doktor.

- Jak to się stało, że zostałeś w Polsce? Niektórzy przepowiadali, że wybiorą cię na prezydenta Tanzanii.

- Naprawdę? - śmieje się. - Blisko, ale nie tak. To mój brat jest tam liderem największej partii opozycyjnej. Ja w politykę wchodzić nie chciałem, rodzina za dużo inwestowała w moje wykształcenie. Wróciłem do Tanzanii, ale na krótko, żona źle znosiła rozłąkę z rodziną.

Po tej akcji na Rynku sam jeszcze przeżyłem dwa ciężkie pobicia. Raz zaczaili się na mnie pod szpitalem, innym razem jacyś skini zaczepili mnie koło dworca. Do dziś wolę nie rzucać się w oczy, tramwajami nie jeżdżę, na mecze nie chodzę...

- A tamtych z Rynku jeszcze kiedyś, oprócz procesu, spotkałeś?

- Niedługo po tej zadymie w Rynku trzech wypatrzyło mnie w sklepie koło akademików. Zapytali, czy ich poznaję, i usłyszałem: "To dobrze się przyjrzyj. Wtedy ci się udało, ale dzisiaj już nie przeżyjesz". Przed sklepem czekali moi znajomi - ze 40 chłopaków, dwie drużyny piłkarskie z Wrocławia i Wałbrzycha, sami Polacy, mieliśmy grać mecz na boisku Ślęzy. Wyszliśmy prosto na nich, zaczęli się ze mną witać, a tamci osłupieli. Ale zwiewali...

Abdalla, który współorganizował imprezę w Rynku, nie ma najmniejszej ochoty na wspomnienia. - W ogóle mnie to nie interesuje - ucina rozmowę. Jest teraz lekarzem w pogotowiu ratunkowym.

Kassoum z Mali zrobił doktorat na wrocławskiej Politechnice, od kilku lat mieszka w Kanadzie.

Isaac z Nigerii prowadzi dwie lecznice dla zwierząt na południu Polski, ma żonę Polkę, syn kończy studia na weterynarii we Wrocławiu. - Na rozprawie byłem tylko raz, bo potem na półtora roku wyjechałem do Anglii rozejrzeć się za pracą, myślałem, że może się tam przeniesiemy. Zostali skazani? Nie wiedziałem. Ja to w ogóle mam nadzieję, że dla nich wszystkich to były tylko jakieś błędy młodości. Mieli swoje życiowe problemy, a na siłę szukali zastępczych.

Teraz kibicuje polskim piłkarzom. - Ale na ligę nie chodzę, po co prowokować, tylko na reprezentację. Odkąd zaczął grać Olisadebe, przynajmniej nikt się nie dziwi. Ale na Wisłę z Realem wolałem nie jechać.

ŹRÓDŁO:

http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2585295.html

Kasza
silny człowiek na trudne czasy
silny człowiek na trudne czasy
Posts: 2506
Joined: 08-08-2006, 19:31

Postby Kasza » 16-10-2008, 23:36

Riposter wrote:To może uzupełnię to wszystko wywiadem z pierwszej ręki.

Wywiad nie jest z żadnej pierwszej ręki, tylko z GazWyba :-D

Riposter

Postby Riposter » 16-10-2008, 23:40

Wywiad nie jest z żadnej pierwszej ręki, tylko z GazWyba :-D
Chodzi mi o to ze wypowiadają sie ludzie którzy bezpośrednio brali udział w ówczesnych wydarzeniach. A to kto opublikował to już inna sprawa. Wkurwia mnie to ze jak nie macie co powiedzieć to sie przypierdalacie do tego gdzie to zostało opublikowane, a nie do tego co , kto powiedział. Wiesz lepiej coś o tej sprawie to nawlekaj, słucham.
Last edited by Riposter on 01-01-1970, 01:00, edited 1 time in total.


Return to “INSTYTUT PAMIĘCI PUNKROCKA”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest