Aktualnie czytane książki.

Nie odróżniasz opery od operetki (co za gamoń) i chciałbyś wiedzieć ki diabeł? Właśnie przeczytałeś zaangażowaną społecznie lekturę pt. "Nasza Szkapa" i chcesz się tym pochwalić? No trudno... skoro musisz...

Moderator: XmichassX

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 23-01-2014, 17:09

a ja utknolem na drugiej, tylko jedynka jest dobra, zreszta nie spotkalem sie z tym zeby ktos zmeczyl wszystkie tomy
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
Human_Animal
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1398
Joined: 07-08-2006, 08:52

Postby Human_Animal » 23-01-2014, 17:27

ja przeczytałem 4 albo 5, ale to było jakieś 15 lat temu - fabułę pamiętam tylko z jedynki, i częściowo dwójki - teraz nawet jak przejrzałem pobieżnie streszczenia na wiki to i tak nie byłem pewny co konkretnie czytałem a co nie :roll:

User avatar
żygi
Oszołom
Oszołom
Posts: 391
Joined: 22-09-2008, 22:20

Postby żygi » 23-01-2014, 20:33

Aby wczuć się w klimat zimy zacząłem:

Image

Na razie przyzwyczajam się do specyficznego sposobu prowadzenia narracji i języka, ale zapowiada się świetnie.
Image

general_punkov
Ksenofob
Ksenofob
Posts: 549
Joined: 28-09-2006, 12:23

Postby general_punkov » 27-01-2014, 14:52

Czy ktos moze polecic ksiazke na temat działalności Jednostki 731?
Szukam jeszcze ksiazki o japonskim odpowiedniku gestapo- ktos kiedys zachwalal jedna ksiazke tutaj ale za cholere znalesc nie moge ;/

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 29-01-2014, 13:12

Robert M. Wegner - Opowiesci z Meekhanskiego pogranicza, Polnoc-Poludnie - opowiadania

dopiero zaczolem ale juz moge powiedziec, ze warto
drugie opowiadanie "Wszyscy jesteśmy Meekhańczykami " wgniotlo mnie w fotel, nigdy nie mialem do czynienia z tak zajebista relacja z bitwy (dostal za to Zajdla), co prawda fantasy ale znosne, blizej mu do sapka niz trucia dupy ala tolkien
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 29-01-2014, 15:59

ostatno mialem do czynienia z autorka fantasy maja lidia kossakowska, mimo tego ze uwazam ze kobiety nie maja pojecia o pisaniu fantasy (zreszta w innych gatunkach literackich tez zadko sie zdarza zeby podobalo mi sie babskie pisanie) ale sprawdzilem ze pisarka poczytna ze nagrody dostaje a ksiaki maja wznowienia nakladu, no to sie skusilem. padlo na siewce wiatru, nie oczekiwalem niczego ambitnego, mialo byc prosto lekko i przyjemnie, a bylo.... ja pierdole, jaki syf! czegos tak durnego chyba do tej pory nie czytalem.
punki to chuje

User avatar
Mecenas
Szczymryj!
Szczymryj!
Posts: 6135
Joined: 08-08-2006, 14:18
Location: Szkieletczyzna

Postby Mecenas » 29-01-2014, 17:03

jeśli chodzi o fantasy to kobiety piszą albo dla nastoletnich dziewcząt albo jakieś poetyckie bzdury, jedna z nielicznych które da się czytać to naomi novik i jej cykl o smoku w czasach wojen napoleońskich
Filar CPDP

User avatar
Human_Animal
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1398
Joined: 07-08-2006, 08:52

Postby Human_Animal » 29-01-2014, 22:12

Ursula Le Guin pisała najlepsze fantazy jakie kiedykolwiek czytałem, a w zasadzie jedyne dobre, bo nie przepadam za bajkami o szewczyku dratewce.

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 29-01-2014, 22:17

idz w cholere z tym jej fantasy, tego gowna sie czytac nie dalo <:<
punki to chuje

User avatar
TwojStary77
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3805
Joined: 18-08-2009, 18:49
Location: Landsberg an Warthe

Postby TwojStary77 » 30-01-2014, 09:04

wczoraj zacząłem dzienniki kołymskie - przez pierwsze kilka stron jakieś takie zażenowanie - chociaż fajny wierszyk był
Sierp i młot, młot i sierp
To jest nasz radziecki herb.
Chcesz to siej, chcesz to kuj.
Tak czy siak dostaniesz chuj

trochę jak by się tłumaczył z tej książki, na siłę starała się zaciekawić (podpuścić) czytelnika,
ale jak zaczął opisywać wszystkie historie już się czyta łatwo miło i przyjemnie
Image

User avatar
Human_Animal
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1398
Joined: 07-08-2006, 08:52

Postby Human_Animal » 30-01-2014, 10:13

koval wrote:idz w cholere z tym jej fantasy, tego gowna sie czytac nie dalo <:<


Cały cykl Ziemiomorza był super, większość z Ekumeny też - inna sprawa, że czytałem to jak byłem nastolatkiem i we wczesnej 20-tce, więc kto wie jakby to teraz odebrał ;) ale w porównaniu do Tolkiena, o Sapkowskim nawet nie wspominając to było mistrzostwo.

agnosticfront
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2108
Joined: 01-11-2006, 11:38
Location: Nowy Targ

Postby agnosticfront » 30-01-2014, 15:53

Human_Animal wrote:
koval wrote:idz w cholere z tym jej fantasy, tego gowna sie czytac nie dalo <:<


Cały cykl Ziemiomorza był super, większość z Ekumeny też - inna sprawa, że czytałem to jak byłem nastolatkiem i we wczesnej 20-tce, więc kto wie jakby to teraz odebrał ;) ale w porównaniu do Tolkiena, o Sapkowskim nawet nie wspominając to było mistrzostwo.
Ziemnomorze bylo zajebiste nawet Lem ja chwalil za te knige
Nołlajf tankista.

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 30-01-2014, 16:08

Human_Animal wrote:ale w porównaniu do Tolkiena, o Sapkowskim nawet nie wspominając to było mistrzostwo.


rozumim sranie na tolkiena bo to nudziarz jak skurwysyn, ale nie zozumiem tej mody mieszanie sapka z blotem, wiem, ze na tym forum to bon-ton ale i tak nie kumam, za stary jestem na odpierdalanie hipstera
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
Vibovit
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4164
Joined: 07-08-2006, 23:36

Postby Vibovit » 30-01-2014, 16:22

fantasy nie komentuję bo mi to nie leży, ale ta Le Guin to jest jakaś pierdolnięta, np. przeżywała ciężko że w telewizyjnej adaptacji tego Ziemiomorza bohaterowie są biali :lol:

całą epistołę na ten temat wysmarowała

www.slate.com/articles/arts/culturebox/ ... thsea.html
Most of the characters in my fantasy and far-future science fiction books are not white. They're mixed; they're rainbow. In my first big science fiction novel, The Left Hand of Darkness, the only person from Earth is a black man, and everybody else in the book is Inuit (or Tibetan) brown. In the two fantasy novels the miniseries is "based on," everybody is brown or copper-red or black, except the Kargish people in the East and their descendants in the Archipelago, who are white, with fair or dark hair. The central character Tenar, a Karg, is a white brunette. Ged, an Archipelagan, is red-brown. His friend, Vetch, is black. In the miniseries, Tenar is played by Smallville's Kristin Kreuk, the only person in the miniseries who looks at all Asian. Ged and Vetch are white.

My color scheme was conscious and deliberate from the start. I didn't see why everybody in science fiction had to be a honky named Bob or Joe or Bill. I didn't see why everybody in heroic fantasy had to be white (and why all the leading women had "violet eyes"). It didn't even make sense. Whites are a minority on Earth now—why wouldn't they still be either a minority, or just swallowed up in the larger colored gene pool, in the future?

The fantasy tradition I was writing in came from Northern Europe, which is why it was about white people. I'm white, but not European. My people could be any color I liked, and I like red and brown and black. I was a little wily about my color scheme. I figured some white kids (the books were published for "young adults") might not identify straight off with a brown kid, so I kind of eased the information about skin color in by degrees—hoping that the reader would get "into Ged's skin" and only then discover it wasn't a white one. [...]

On my books, Ged with a white face is a lie, a betrayal—a betrayal of the book, and of the potential reader [...]

agnosticfront
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2108
Joined: 01-11-2006, 11:38
Location: Nowy Targ

Postby agnosticfront » 30-01-2014, 17:14

madafaka wrote:
Human_Animal wrote:ale w porównaniu do Tolkiena, o Sapkowskim nawet nie wspominając to było mistrzostwo.


rozumim sranie na tolkiena bo to nudziarz jak skurwysyn, ale nie zozumiem tej mody mieszanie sapka z blotem, wiem, ze na tym forum to bon-ton ale i tak nie kumam, za stary jestem na odpierdalanie hipstera
mi sie nowy Sapek bardzo podobal wrocil do stylu z opowiadan bez zbytniego pierdolenia i tak ma byc
Nołlajf tankista.

hugo
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 755
Joined: 20-12-2011, 18:08

Postby hugo » 30-01-2014, 17:34

Ja też nie narzekam na Sapkowskiego i rzeczywiście ta nowa jego kniga uniosła ciężar poprzednich książek.

User avatar
Human_Animal
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1398
Joined: 07-08-2006, 08:52

Postby Human_Animal » 30-01-2014, 18:27

Vibovit wrote:fantasy nie komentuję bo mi to nie leży, ale ta Le Guin to jest jakaś pierdolnięta, np. przeżywała ciężko że w telewizyjnej adaptacji tego Ziemiomorza bohaterowie są biali :lol:

całą epistołę na ten temat wysmarowała



A jakby napisała książkę w której bohaterowie są biali, a w adaptacji by obsadzili papuasów to miałaby prawo się marszczyć, czy też byłaby pierdolnięta?

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 30-01-2014, 19:00

Human_Animal wrote:
koval wrote:idz w cholere z tym jej fantasy, tego gowna sie czytac nie dalo <:<


Cały cykl Ziemiomorza był super, większość z Ekumeny też - inna sprawa, że czytałem to jak byłem nastolatkiem i we wczesnej 20-tce, więc kto wie jakby to teraz odebrał ;) ale w porównaniu do Tolkiena, o Sapkowskim nawet nie wspominając to było mistrzostwo.

czytalem tylko czarnoksieznika z archipelagu i to byla tak durna i przewidywalna ksiazka ze gdyby nie byla pozyczona to z rozkosza bym ja podarl. sapkowskiemu urszula moze najwyzej prac obsrane majtki, bo o ile sapkowski tez jest przewidywalny i bywa durnowaty to jednak nie pisze tak sflaczale jak ulka.
punki to chuje

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 30-01-2014, 19:16

madafaka wrote:
Human_Animal wrote:ale w porównaniu do Tolkiena, o Sapkowskim nawet nie wspominając to było mistrzostwo.


rozumim sranie na tolkiena bo to nudziarz jak skurwysyn, ale nie zozumiem tej mody mieszanie sapka z blotem, wiem, ze na tym forum to bon-ton ale i tak nie kumam, za stary jestem na odpierdalanie hipstera

tolkien faktycznie meczyl bule w dzielach typu silmarilion ale nie powiedzialbym ze wladca pierscieni jest nudny, wedlug mnie calkiem przyzwoita ksiazka. a sapkowski, to sredniak, potrafi pisac leeko i zabawnie, czyta sie to dobrze ale jak sie zastanowic to np cykl o wiedzminie jest kompletnie bezsensowny (wiedzmin jedzie uratowac ciri ale nie wie gdzie jechac i jak ratowac, ale jedzie. inni jada razem z nim ale po chuj z nim jakda nie wiadomo. wszyscy go lubia ale za co taka bezbarwna postac lubia tez nikt nie wie). skromnie obserwujac konkurencje po ktorej sapkowski jezdzi jak po bulgarskiej kurwie, to konkurencja ta mocno go odstawila z glownego toru polskiego fantasy.
punki to chuje

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 30-01-2014, 19:29

cos w tym jest, ze tysiace czytelnikow lubia bezbarwnego bohatera
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 30-01-2014, 19:36

madafaka wrote:cos w tym jest, ze tysiace czytelnikow lubia bezbarwnego bohatera

ja mialem na mysli ze postaci w ksiazce go lubia, nie mam pojecia za co <:)
jesli o mnie chodzi to o ile lubie cykl wiedzminski (mimo jego wad o ktorych wspomnialem) to samej postaci wiedzmina nie znosze, w momencie gdy wylapal widlami w brzuch to cieszylem sie jak dziecko <:) zginol wkurwiajacy buc. troche szkoda ze sapkowski zaczol znowu pisac o wiedzminie, tyle fajnych postaci wykreowal w tym cyklu ze tego pederaste mogl zostawic zabitego <:)
punki to chuje

agnosticfront
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2108
Joined: 01-11-2006, 11:38
Location: Nowy Targ

Postby agnosticfront » 30-01-2014, 19:38

generalnie porzadnej fantasy to ze swieca szukac nawet jak ktorys pisarzyna ma pomysl na bohatera fabule i otaczajacy swiat to jest grafomanem i pisze takim jezykiem ze bialy czlowiek wymieka po paru stronach nawet nie ma sie co sugerowac ze laureat jakiegos fantasy oskara bo to taka sama wartosc ja gownianowyborcza nike
Nołlajf tankista.

User avatar
Human_Animal
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1398
Joined: 07-08-2006, 08:52

Postby Human_Animal » 30-01-2014, 19:41

Przyznam się bez bicia, że Sapkowskiego czytałem tylko opowiadania, a przez kilka lat z hakiem kupowałem Fantastykę, a potem Nową Fantastykę + dostałem kilka roczników z lat 80-tych. Było tam kilka rzeczy Sapkowskiego i ani jedno mnie nie przekonało na tyle by kiedykolwiek sięgnąć po jego książkę. Co do Tolkiena to podobnie. Po Władcę sięgnąłem dopiero jak zaczęli kręcić filmy - przeczytałem do końca bez katuszy, ale główna refleksja była "i o to tyle hałasu?". Le Guin była dla mnie o wiele ciekawsza bo oprócz jakieś przygodowo-awanturniczej historii było tam sporo rozkminek na temat funkcjonowania społeczeństwa - przynajmniej na takim poziomie jaki mnie wciągał w wieku nastoletnim - bo przecież nigdy nie ukrywała tego, że to literatura dla młodzieży.
A tak w ogóle to jest jakie fanatsy dla cynicznych starych grzybów? to chyba ogólnie beletrystyka dla gołowąsów ;)

User avatar
Mecenas
Szczymryj!
Szczymryj!
Posts: 6135
Joined: 08-08-2006, 14:18
Location: Szkieletczyzna

Postby Mecenas » 30-01-2014, 19:44

z początku się jarałem martinem ale przy trzecim chyba tomie zaczęły mnie wkurwiiać opisy tego co jedli na ucztach, i w ogóle wpizdu opisów które nic nie wnoszą ani do fabuły ani do klimatu
co do sapkowskiego niedawno sobie odświeżyłem cały cykl i zgadzam się z kovalem, geralt jest beznadziejnym typem któy się szwenda i użala nad sobą, z tym że sapkowski albo go celowo takim stworzył albo się kapnął jaka mu wyszła postać bo w chyba 4 części jaskier i jakaś czarodziejka go wyśmiali dokładnie za to co napisał koval <:)
Filar CPDP

User avatar
Vibovit
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4164
Joined: 07-08-2006, 23:36

Postby Vibovit » 30-01-2014, 19:46

Human_Animal wrote:
Vibovit wrote:fantasy nie komentuję bo mi to nie leży, ale ta Le Guin to jest jakaś pierdolnięta, np. przeżywała ciężko że w telewizyjnej adaptacji tego Ziemiomorza bohaterowie są biali :lol:

całą epistołę na ten temat wysmarowała
A jakby napisała książkę w której bohaterowie są biali, a w adaptacji by obsadzili papuasów to miałaby prawo się marszczyć, czy też byłaby pierdolnięta?
przede wszystkim wyklęta ;) bo gdyby się na to publicznie oburzyła, to by oznaczało śmierć cywilną

ja rozumiem że na zamysł twórcy składają się wszystkie szczegóły dzieła, ale z tego jej tekstu wynika, że jedyną funkcją, jaką ma pełnić ten inny kolor skóry postaci, to - być inny. bo inaczej to byłby "cultural imperialism". dła mnie żenadką zalatuje fakt, że w tym cały cel się zamyka (przynajmniej w świetle jej własnej argumentacji)...
Orwell nazywał postawy tego typu nacjonalizmem negatywnym.

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 30-01-2014, 19:51

Human_Animal wrote:Przyznam się bez bicia, że Sapkowskiego czytałem tylko opowiadania, a przez kilka lat z hakiem kupowałem Fantastykę, a potem Nową Fantastykę + dostałem kilka roczników z lat 80-tych. Było tam kilka rzeczy Sapkowskiego i ani jedno mnie nie przekonało na tyle by kiedykolwiek sięgnąć po jego książkę. Co do Tolkiena to podobnie. Po Władcę sięgnąłem dopiero jak zaczęli kręcić filmy - przeczytałem do końca bez katuszy, ale główna refleksja była "i o to tyle hałasu?". Le Guin była dla mnie o wiele ciekawsza bo oprócz jakieś przygodowo-awanturniczej historii było tam sporo rozkminek na temat funkcjonowania społeczeństwa - przynajmniej na takim poziomie jaki mnie wciągał w wieku nastoletnim - bo przecież nigdy nie ukrywała tego, że to literatura dla młodzieży.
A tak w ogóle to jest jakie fanatsy dla cynicznych starych grzybów? to chyba ogólnie beletrystyka dla gołowąsów ;)

ja bym to raczej porownal do seriali telewizyjnych, czysta rozrywka, nic ambitnego. ja przynajmniej nigdy nie spotkalem sie z ksiazka fantasy ktorej nie traktowalbym jako lekkiej rozrywki.
opowiadania sapkowskiego o wiedzminie faktycznie sa troche slabsze niz glowny cykl, ale jesli ci sie zdecydowanie nie podobaly to i za glowny cykl nie masz raczej sie po co zabierac, nic ambitnego tam nie ma
punki to chuje

User avatar
Human_Animal
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1398
Joined: 07-08-2006, 08:52

Postby Human_Animal » 30-01-2014, 20:33

Vibovit wrote:
Human_Animal wrote:
Vibovit wrote:fantasy nie komentuję bo mi to nie leży, ale ta Le Guin to jest jakaś pierdolnięta, np. przeżywała ciężko że w telewizyjnej adaptacji tego Ziemiomorza bohaterowie są biali :lol:

całą epistołę na ten temat wysmarowała
A jakby napisała książkę w której bohaterowie są biali, a w adaptacji by obsadzili papuasów to miałaby prawo się marszczyć, czy też byłaby pierdolnięta?
przede wszystkim wyklęta ;) bo gdyby się na to publicznie oburzyła, to by oznaczało śmierć cywilną

ja rozumiem że na zamysł twórcy składają się wszystkie szczegóły dzieła, ale z tego jej tekstu wynika, że jedyną funkcją, jaką ma pełnić ten inny kolor skóry postaci, to - być inny. bo inaczej to byłby "cultural imperialism". dła mnie żenadką zalatuje fakt, że w tym cały cel się zamyka (przynajmniej w świetle jej własnej argumentacji)...
Orwell nazywał postawy tego typu nacjonalizmem negatywnym.


trochę masz rację, ale te książki były pisane w latach 70-tych, przed blitzkriegiem politycznej poprawności. miała jakieś założenie i wcale się nie wstrzeliwała w istniejący trend, szczególnie w gatunku. I większość jej książek traktowała o zderzeniach cywilizacji, różnościach, barierach, więc w jakiś sposób rozumiem jej punkt widzenia.
btw - z tego co pamiętam ona była w jakiś sposób z anarchistami powiązana i to takimi bardziej od syndykalistów niż od walki o prawa pingwina ;)

User avatar
Human_Animal
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1398
Joined: 07-08-2006, 08:52

Postby Human_Animal » 30-01-2014, 20:36

koval wrote:ja bym to raczej porownal do seriali telewizyjnych, czysta rozrywka, nic ambitnego. ja przynajmniej nigdy nie spotkalem sie z ksiazka fantasy ktorej nie traktowalbym jako lekkiej rozrywki.
opowiadania sapkowskiego o wiedzminie faktycznie sa troche slabsze niz glowny cykl, ale jesli ci sie zdecydowanie nie podobaly to i za glowny cykl nie masz raczej sie po co zabierac, nic ambitnego tam nie ma


no to dla mnie too late ;) ja w ogóle mało beletrystyki czytam, z rozrywkowej s-f to jeszcze Resnicka. przypuszczam, że wątpię bym jeszcze kiedyś sięgnął po książkę fantasy.

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 30-01-2014, 20:57

Human_Animal wrote:z tego co pamiętam ona była w jakiś sposób z anarchistami powiązana i to takimi bardziej od syndykalistów


ekipa chomskiego, jej powiesc "wydziedziczeni" jest trakowana jako manifest anarchistyczny, lub raczej komunisto-anar, mnie po lekturze apetyt na anarchizm w tej formie przeszedl z miejsca, co nie zmienia faktu, ze to bardzo dobre hard sf
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
parmezan
Ksenofob
Ksenofob
Posts: 590
Joined: 15-11-2007, 19:40
Location: Wrocław

Postby parmezan » 30-01-2014, 21:14

Z fantasy dla starych dziadów, to chyba Kres. Czytałem za małolata i mi się nie podobało. Za to teraz w rozsądnych dawkach czyta się bardzo fajnie. Wspomniany wcześniej Wegner też daje radę.
U Sapkowskiego podobały mi się opowiadania o wiedźminie. Cykl zmęczyłem, fajnie się czytało, ale za cholerę nie pamiętam o co tam chodziło. Dobry warsztat, lekkie pióro, niezłe teksty i pomysły, ale sama opowieść taka jakaś, no bez sensu, wylatująca z głowy od razu.
Yul Brynner was a skinhead.


Return to “KULTURA”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest