Cykcyk i punkowe prawo (Metro)

Wydaje ci się, że masz coś ciekawego do napisania, a nie potrafisz nawet założyć sobie bloga? Napisz to tu, a my po sprawdzeniu tekstu pod kątem koszerności, sensu i ortografii opublikujemy go. Lub też nie.

Moderator: XmichassX

User avatar
street- core
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2151
Joined: 08-08-2006, 01:00
Location: Poznań/Września
Contact:

Postby street- core » 27-10-2009, 00:06

Tylko czy kupowanie płyt np. na allegro nie jest też pewną forma okradania zespołów? (choć ja to robię dość często) bo jakby nie patrzeć to nie dajemy zespołom zarobić tylko komuś komu się płyta nie spodobała czy coś. No chyba, że kupujemy płytę bezpośrednio od zespołu/wydawcy? I nie mam na myśli trudno dostępnych tylko płyt.
Niespotykanie spokojny człowiek

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 27-10-2009, 00:24

nie jest problemem zeby piratowac plyty, nawet te polskie, kiedys tez wszyscy przegrywali kasety a scena kwitla, byle by przy okazji sciagania muzyki z netu kupowac plyty to bedzie zajebiscie. jak na dziesiec sciagnietych plyt jedna kupisz to bedzie sukces. gorzej ze wiekszosc calkowicie chuj wyklada na kupowanie plyt. scena punk czy nawet oi! to nie jest scena pop czy metal gdzie sprzedaz liczona jest w minimum dziesiatkach tysiecy i jak sie podpierdoli plyte takiej metallicy to muzykow i tak bedzie stac na domy z basenem i samoloty. w naszej muzyce sie nie zarabia, a juz w polsce od pewnego czasu scena jest na granicy zdechniecia, chcecie zeby za dziesiec lat tez wychodzily plyty no to nie ma wyjscia, trzeba czasem rzucic mamony.
punki to chuje

chuj
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4743
Joined: 08-08-2006, 12:23

Postby chuj » 27-10-2009, 00:27

Tylko czy kupowanie płyt np. na allegro nie jest też pewną forma okradania zespołów?


Nie popadajmy w paranoję, ktoś tę płytę kupił, a teraz Tobie ją odsprzedaje, suma summarum pozbywa się jej na Twoją korzyść, za płytę kasa została zapłacona i szlus...

User avatar
Kefir87
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 830
Joined: 23-10-2007, 19:10
Location: Zabrze / Wrocław
Contact:

Postby Kefir87 » 27-10-2009, 00:33

piranha Oi! wrote:
Tylko czy kupowanie płyt np. na allegro nie jest też pewną forma okradania zespołów?


Nie popadajmy w paranoję, ktoś tę płytę kupił, a teraz Tobie ją odsprzedaje, suma summarum pozbywa się jej na Twoją korzyść, za płytę kasa została zapłacona i szlus...


Akceptując coś takiego jak "prawa autorskie" musisz stwierdzić, że sprzedawanie używanych płyt jest złodziejstwem.
Jeśli bowiem chodzi tylko o kawałek plastiku, który można potem odsprzedać, to piractwo nie jest w żaden sposób kradzieżą. Jeśli zaś chodzi o to, co na krążku jest nagrane - to kupowanie używanej płyty jest złodziejstwem.

chuj
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4743
Joined: 08-08-2006, 12:23

Postby chuj » 27-10-2009, 01:07

Nie, no kurwa, trzymajcie mnie, Wy tak na poważnie ?? :lol: :rotfl:

User avatar
Kefir87
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 830
Joined: 23-10-2007, 19:10
Location: Zabrze / Wrocław
Contact:

Postby Kefir87 » 27-10-2009, 01:27

Masz dwie sytuacje:

1. Ktoś kupuje płytę i wypuszczą ją do sieci jako mp3. I ja te mp3 ściągam.
2. Ktoś kupuje płytę i ją sprzedaje potem na Allegro. Ty ją kupujesz.

Ile ma z tego artysta? Dokładnie tyle samo - nic. Przecież ten, co sprzedał płytę na Allegro nie kupi sobie nowej, takiej samej.
Albo więc kupujesz płyty z pierwszej ręki (żadne tam Allegro), albo jesteś "złodziejem". Przynajmniej w rozumieniu Kazika i innych takich.
Nośnik na którym fizycznie masz nagranie nie ma tutaj żadnego znaczenia.

User avatar
franek
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 9814
Joined: 07-08-2006, 23:26
Location: UB5
Contact:

Postby franek » 27-10-2009, 08:43

idąc takim tokiem myślenia to gdy np. ja i moja kobita lubimy ten sam zespół to powinniśmy kupić 2 płyty <:'(
peace brother...

User avatar
ślepy
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3344
Joined: 02-10-2008, 14:18
Location: Rzeszów

Postby ślepy » 27-10-2009, 09:40

z dwiema płytami akurat problem dotyczy bardziej gier/programów, gdzie kupuje się licencję na jedno stanowisko dla jednej osoby, a ma się dwa komputery z których się korzysta np z bratem/dziewczyną/resztą rodzinki. w przypadku muzyki chyba zakrawa to o publiczne puszczanie i jest osobnym paragrafem :mrgreen:

User avatar
madafaka
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3310
Joined: 15-05-2009, 20:33

Postby madafaka » 27-10-2009, 10:14

Panki sciagaja na pelnym legalu (za przyzwoleniem kapeli) jesli wiedza skad i jesli maja internet w swoim kartonie.

http://www.jamendo.com/fr/tag/punk?pn=9

enjoy
bo w madaface siedzi policjant i dobrze spełnia swoje zadanie

User avatar
Rude
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 780
Joined: 05-03-2007, 16:37
Location: Sin City

Postby Rude » 27-10-2009, 13:26

Tylko czy kupowanie płyt np. na allegro nie jest też pewną forma okradania zespołów?


Oczywiscie, ze nie. Jest to tzw. obieg wtorny produktu. Nie mam pojecia skad tak dziwna mysl mogla Ci przyjsc do glowy.


Akceptując coś takiego jak "prawa autorskie" musisz stwierdzić, że sprzedawanie używanych płyt jest złodziejstwem.


Nie wiem co studiujesz i czy studiujesz, ale po tym co piszesz mam pewnosc, ze nie jest to prawo. Wypowiadanie sie na temat praw autorskich powinno byc poparte konkretna wiedza, inaczej wychodzi taka ekwilibrystyka umyslowa jak powyzej.


Ile ma z tego artysta? Dokładnie tyle samo - nic. Przecież ten, co sprzedał płytę na Allegro nie kupi sobie nowej, takiej samej.
Albo więc kupujesz płyty z pierwszej ręki (żadne tam Allegro), albo jesteś "złodziejem". Przynajmniej w rozumieniu Kazika i innych takich.
Nośnik na którym fizycznie masz nagranie nie ma tutaj żadnego znaczenia.


Po pierwsze: nie artysta, ale wytwornia. Artysta umawia sie z jakims przedsiebiorstwem fonograficznym i rozlicza sie z nim, zysk ze sprzedazy trafia do dystrybutorow, ktorzy, w zaleznosci od swojej pozycji w tym interesie, generuja zyski. Sytuacje, kiedy sam artysta wydaje swoje krazki to rzadkosc.

Po drugie: jezeli dana osoba kupi jakis przedmiot majacy wartosc dajaca sie wyrazic w pieniadzach, to moze z nia uczynic co tylko chce. Jest ona bowiem jego wlasnoscia. Mozna ja zatem zniszczyc, oddac, zachowac, czy sprzedac.

Po trzecie: wlasnoscia jest nosnik materialny oraz jego zawartosc (tego jednego, konkretnego nosnika). Zeby ja upowszechniac, trzeba miec stosowne zezwolenie, ale na wlasne potrzeby mozesz z tym robic co Ci sie podoba.

Na przyszlosc uprasza sie o nie wypisywanie takich banialukow, a jesli kogos interesuje kwestia ochrony praw autorskich, to polecam zabrac sie za lekture, a dopiero pozniej za fora internetowe.
barykada - porozumienie nigdy

r27
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Posts: 14535
Joined: 08-08-2006, 18:14

Postby r27 » 27-10-2009, 14:00

Nie wiem co studiujesz i czy studiujesz, ale po tym co piszesz mam pewnosc, ze nie jest to prawo. Wypowiadanie sie na temat praw autorskich powinno byc poparte konkretna wiedza, inaczej wychodzi taka ekwilibrystyka umyslowa jak powyzej.

a skąd gwarancja że w niedługim czasie nie wprowadzi się PRAWA ograniczającego obrót wtórny płytami

Po drugie: jezeli dana osoba kupi jakis przedmiot majacy wartosc dajaca sie wyrazic w pieniadzach, to moze z nia uczynic co tylko chce. Jest ona bowiem jego wlasnoscia. Mozna ja zatem zniszczyc, oddac, zachowac, czy sprzedac.


czyli jak kupię sobie dziś 100 butelek wódki to mogę je potem sprzedawać na koncercie który zoorganizuje? :twisted:

generalnie NIC NIE STOJI NA PZRESZKODZIE by wprowadzić prawo ograniczające wtórny obrót płytami, co więcej można tak samo argumentować iż "wtórny obrót powoduje spadek zysków koncernów i artystów" i pierdolić farmazony o "złodziejstwie"

Na przyszlosc uprasza sie o nie wypisywanie takich banialukow, a jesli kogos interesuje kwestia ochrony praw autorskich, to polecam zabrac sie za lekture, a dopiero pozniej za fora internetowe.


nie zbadane są wyroki boskie i pomysły firm fonograficznych by ograbić konsumenta więc nie wykluczone że nieługo ktoś takie zapisy wprowadzi

[ Dodano: |27 Paź 2009|, 2009 14:06 ]
i tylko proszę się nie smiać z takich pomysłów bo ja pamiętam czasy kiedy nikt nie wierzył iż mozna wprowadzić podatki w sprzęcie audio oraz płytach cd i papierze na ksero na ZAiKS i SPAV

http://www.rp.pl/artykul/212831,371566_ ... roces.html

User avatar
Mariuszy
Pracownik roku
Pracownik roku
Posts: 2525
Joined: 18-08-2006, 16:01
Location: Sieradz / London
Contact:

Postby Mariuszy » 27-10-2009, 14:55

r27 wrote:czyli jak kupię sobie dziś 100 butelek wódki to mogę je potem sprzedawać na koncercie który zoorganizuje? :twisted:


jak załatwisz sobie na to stosowną licencję to czemu nie

r27
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Posts: 14535
Joined: 08-08-2006, 18:14

Postby r27 » 27-10-2009, 15:13

Mariuszy wrote:
r27 wrote:czyli jak kupię sobie dziś 100 butelek wódki to mogę je potem sprzedawać na koncercie który zoorganizuje? :twisted:


jak załatwisz sobie na to stosowną licencję to czemu nie


no więc kto wie czy za parę lat nie będzie 'stosownych licencji' na obrót wtórny płytami <:)

skoro przegrywanie płyty jest gw niektórych "złodziejstwem" bo jak argumentują "okradamy" z potencjalnych zysków wydawcę i muzyka to trzymając się tej logiki można bez trudu udowodnić iż "obrót wtórny" ma znamiona "pozbawiania potencjalnych zysków"

skoro wprowadzono kompletnie nielogiczny podatek od kserokopiarek i czystych płyt to kto wie czy w preskpektywie paru lat nie wprowadzi się "stosownych licencji" na handle używanymi płytami (w cenę licencji oczywiście się wliczy podatek od katastrofalnych skutków "globalnych zmian klimatycznych")

User avatar
old crewman
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Posts: 5767
Joined: 28-03-2007, 02:26

Postby old crewman » 27-10-2009, 15:49

r27 wrote:a skąd gwarancja że w niedługim czasie nie wprowadzi się PRAWA ograniczającego obrót wtórny płytami


Rozmawiamy o stanie obecnym i patrząc od tym kątem powyżej zostały podane banialuki.

User avatar
Dwarf
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4278
Joined: 18-06-2008, 11:21
Location: Zagłębie - nie Śląsk

Postby Dwarf » 27-10-2009, 16:04

old crewman wrote:Rozmawiamy o stanie obecnym i patrząc od tym kątem powyżej zostały podane banialuki.

Możemy też cofnąć się w czasie jakieś 20 lat i porównać tamtą sytuację z obecną. Ja kupowałem w sklepie muzycznym zupełnie legalnie jawnie piracone płyty.
Dlaczegóż by zabronić r27 przewidywania przyszłości na podstawie przesłanek z przeszłości?
galaktyczne wiry ciemne i ponurych mgławic trzysta czarcią mocą walą we mnie w mojej głowie mają przystań * w moich lędźwiach mgła przepastna z samczym kłębi się bezwstydem per aspera ad astra ciężko jest być Żydem

User avatar
Rotten82
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2789
Joined: 05-03-2008, 21:53
Location: Cheltenham/Cz-wa

Postby Rotten82 » 27-10-2009, 16:14

sztwiara wrote:Dlaczegóż by zabronić r27 przewidywania przyszłości na podstawie przesłanek z przeszłości?

bo to nie ma sensu. jeżeli nie mogę sprzedać płyty na allegro bo jest to kradzież, to co mogę na tym serwisie sprzedać? meble, które ktoś wyrzucił i znalazłem je pod śmietnikiem? przecież to też kradzież, bo jak ktoś kupi ode mnie na allegro, to nie kupi tego u producenta.

User avatar
Dwarf
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4278
Joined: 18-06-2008, 11:21
Location: Zagłębie - nie Śląsk

Postby Dwarf » 27-10-2009, 17:07

Dlatego wprowadzenie licencji na - jak to było? obrót wtórny? - załatwia sprawę :>
Ta swoista akcyza mogłaby zrekompensować straty producentów i dodatkowo wykarmić kilku potencjalnych bezrobotnych.
galaktyczne wiry ciemne i ponurych mgławic trzysta czarcią mocą walą we mnie w mojej głowie mają przystań * w moich lędźwiach mgła przepastna z samczym kłębi się bezwstydem per aspera ad astra ciężko jest być Żydem

User avatar
street- core
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2151
Joined: 08-08-2006, 01:00
Location: Poznań/Września
Contact:

Postby street- core » 27-10-2009, 18:03

Rude wrote:
Tylko czy kupowanie płyt np. na allegro nie jest też pewną forma okradania zespołów?


Oczywiscie, ze nie. Jest to tzw. obieg wtorny produktu. Nie mam pojecia skad tak dziwna mysl mogla Ci przyjsc do glowy.



Stąd, że wiele się mówi o wspieraniu sceny, zespołów itd w punk rocku, a kupując od kogoś płytę z obrotu wtórnego nie wspierasz danego wydawnictwa czy zespołu tylko czyjąś kiejde.
Niespotykanie spokojny człowiek

User avatar
Rude Buttons
Oszołom
Oszołom
Posts: 375
Joined: 18-10-2007, 08:21
Location: Żywiec / BB
Contact:

Postby Rude Buttons » 27-10-2009, 18:06

Conroy wrote:A ja większość polskich płyt mam w dwóch wersjach, oryginał i mp3. Takich Damrockersów i BDK najpierw kupiłem a potem sobie dossałem żeby na empetrójkę wrzucić albo nie musieć płytami żonglować gdy chcę jednej piosenki posłuchać. I teraz nie wiem czy jestem złodziejem, półzłodziejem czy jestem legalny? A może już w ogóle pankiem nie jestem? :scrath:


Jestes legalny - w razie zniszczenia plyt zarchiwizowales sobie dane z nich - co prawda mogles z wlasnych cd a nie sciagac ;)

User avatar
Rude
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 780
Joined: 05-03-2007, 16:37
Location: Sin City

Postby Rude » 27-10-2009, 18:09

a skąd gwarancja że w niedługim czasie nie wprowadzi się PRAWA ograniczającego obrót wtórny płytami


Badzmy powazni. To tak, jakby ustawowo kazda kupiona plyta musiala sie podobac. Zakup zawsze jest obarczony pewnym ryzykiem - w przypadku plyt polega ono na tym, ze muzyka moze sie nie spodobac. Czy zadekretujemy zatem ludzkie gusta?

czyli jak kupię sobie dziś 100 butelek wódki to mogę je potem sprzedawać na koncercie który zoorganizuje?


Nie, bo jezeli kupujesz 100 butelek wodki i nie prowadzisz dzialalnosci gospodarczej z tym zwiazanej (tj. jezeli nie jestem dystrybutorem, czy to w sklepie czy w knajpie), to masz wszelkie prawa do tej wodki w granicach uzytku osobistego. Ten zas nie moze polegac na wykorzystaniu zakupionego przedmiotu/-ow do celow komercyjnych lub reklamowych.

Odpowiadajac z gory na pytanie: nie, sprzedanie rzeczy, ktorej juz nie chcesz nie jest dzialalnoscia komercyjna, bo nie jest prowadzone w ramach dzialalnosci gospodarczej. No chyba, ze ma sie komis uzywanych plyt.

...co nie znaczy, ze od sprzedazy, chocby kumplowi nie trzeba odprowadzac podatku 8-)


generalnie NIC NIE STOJI NA PZRESZKODZIE by wprowadzić prawo ograniczające wtórny obrót płytami, co więcej można tak samo argumentować iż "wtórny obrót powoduje spadek zysków koncernów i artystów"


Jest to na dzien dzisiejszy taka abstrakcja, ze nie ma co sobie nia zaprzatac glowy. 99% spoleczenstwa swiatowego cos odsprzedaje w swoim zyciu, wiec jest to pomysl nierealny.

Poza tym, jest to sprzeczne z zasadami wspolzycia spolecznego i wolnoscia obrotu gospodarczego, wiec nic z tego.


skoro przegrywanie płyty jest gw niektórych "złodziejstwem" bo jak argumentują "okradamy" z potencjalnych zysków wydawcę i muzyka to trzymając się tej logiki można bez trudu udowodnić iż "obrót wtórny" ma znamiona "pozbawiania potencjalnych zysków"


Jak kupisz plyte, to mozesz ja sobie legalnie przegrac czlonkom rodziny i najblizszym znajomym. Takie zachowanie nie jest penalizowane. Co innego, jesli przegrywasz komu popadnie lub robisz to za kase.


Ja kupowałem w sklepie muzycznym zupełnie legalnie jawnie piracone płyty.


W Zimbabwe pewnie dalej mozna, tyle tylko, ze caly cywilizowany swiat od dawien dawna wie co to prawa autorskie i fakt, ze w Polsce nie bylo to uregulowane byl obciachem, wiocha i zwyklym zlodziejstwem (na ktorym spasly sie takie przedsiebiorstwa jak np. Takt).
barykada - porozumienie nigdy

User avatar
Kefir87
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 830
Joined: 23-10-2007, 19:10
Location: Zabrze / Wrocław
Contact:

Postby Kefir87 » 27-10-2009, 18:20

Ale ja nie pisałem o obecnym stanie prawa. Ja tylko wyciągam logiczne konsekwencje z gadania o tym, że "kopiowanie to kradzież". Jeśli tak, to również obrót wtórny jest kradzieżą. Nie moja wina, że twórcy naszego prawa spali na lekcjach logiki i tworzą buble, które są niekonsekwentne.

Logiczne są tylko dwie możliwości:
- kupując płytę kupujemy nie tylko plastik, ale i jego zawartość -> wtedy możemy kopiować, zamieszczać w internecie, odsprzedać itd.
- kupując płytę kupujemy tylko plastik, natomiast zawartość tej płyty nadal należy do artysty (czy tam wytwórcy - jeden chuj) - wtedy nie możemy jej odsprzedać, chyba, że nabywca przywiesi ją sobie do sufitu jako ozdobę i nie będzie jej słuchał.

Powtórzę jeszcze raz - nie mówię o tym, jakie obecnie prawo jest (to nie jedyny bubel prawny). Mówię tylko o tym, jak można na to patrzeć z punktu widzenia, hm, logicznego. Prawo się może zmienić, logika - raczej nie.

User avatar
Rude
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 780
Joined: 05-03-2007, 16:37
Location: Sin City

Postby Rude » 27-10-2009, 18:53

Jest jeszcze trzecia koncepcja poza dwiema wymienionymi przez Ciebie. Mowi ona o tym, ze jezeli kupujesz nosnik materialny wraz z jego zawartoscia muzyczna, to mozesz robic z tym wszystko, pod warunkiem, ze nie wykorzystujesz tego bez zgody tworcy/producenta do nabijania wlasnej kabzy w ramach dzialalnosci zarobkowej. Dla mnie jest to jak najbardziej logiczne i normalne.
barykada - porozumienie nigdy

r27
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Posts: 14535
Joined: 08-08-2006, 18:14

Postby r27 » 27-10-2009, 19:00

mi się kefir wydawało że rozmawiam z inteligentnymi ludźmi

oczywiscie że twój ciąg myślowy jest jak najbardziej logiczny i wcale nie zdziwię się że takie prawo za jakis czas zacznie obowiązywać BO TO JEST LOGICZNA KONSEKWENCJA TRAKTOWANIA PRAW AUTORSKICH W TAKI SPOSÓB JAKI NARZUCIŁY TO KONCERNY DLA TZW "CYWILIZOWANEGO ŚWIATA"

Jest to na dzien dzisiejszy taka abstrakcja, ze nie ma co sobie nia zaprzatac glowy. 99% spoleczenstwa swiatowego cos odsprzedaje w swoim zyciu, wiec jest to pomysl nierealny.
Poza tym, jest to sprzeczne z zasadami wspolzycia spolecznego i wolnoscia obrotu gospodarczego, wiec nic z tego.


dla mnie w 1989r. ABSTRAKCJĄ BYŁ ZAKAZ PUSZCZANIA CAŁYCH PŁYT W RADIO..chwilę potem ten zakaz się pojawił

dla mnie w 1995r ABSTRAKCJĄ BYŁZAKAZ SŁUCHANIA RADIA U FRYZJERA BEZ ODPOROWADZANIA TANTIEMÓW....zaraz potem ó zakaz zaczął obowiążywać

dla mnie w 2000r ABSTRAKCJĄ BYŁO WPROWADZANIE PODATKU NA ZAIKS/SPAV OD KSEROKOPIAREK I CZYSTYCH CD.. potem podatek uchwalono


ITD ITD


zabawna jest twoja wiara w jakieś "zasady współżycia społecznego" :lol:

wprowadzają płatne limity na wydzielanie CO2 więc wprowadzenie jakiejś "akcyzy" na sprzedaż płyt to przy tym pikuś

User avatar
Kefir87
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 830
Joined: 23-10-2007, 19:10
Location: Zabrze / Wrocław
Contact:

Postby Kefir87 » 27-10-2009, 19:03

Rude wrote:Jest jeszcze trzecia koncepcja poza dwiema wymienionymi przez Ciebie. Mowi ona o tym, ze jezeli kupujesz nosnik materialny wraz z jego zawartoscia muzyczna, to mozesz robic z tym wszystko, pod warunkiem, ze nie wykorzystujesz tego bez zgody tworcy/producenta do nabijania wlasnej kabzy w ramach dzialalnosci zarobkowej. Dla mnie jest to jak najbardziej logiczne i normalne.


Masz zgodę twórcy/producenta na sprzedanie płyty na Allegro?
A jeśli sprzedawanie na Allegro to nie jest "działalność zarobkowa", to tym bardziej "działalnością zarobkową" nie jest umieszczenie tej płyty w sieci.

r27
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Posts: 14535
Joined: 08-08-2006, 18:14

Postby r27 » 27-10-2009, 19:07

w czasach kiedy "niezawisły sąd" skazuje samotną matke 4 dzieci na prawie 2 mln $ grzywny za ściągnięcie na twardziela kilkudziesieciu mp3 pisanie o "zasadach współżycia społecznego" trąci olbrzymią naiwnością


przypominam iz po wejsciu w życie traktatu powołującego UE prawo wspólnotowe będzie miało pierszeństwo przed krajowym, wystraczy więc iż KE pod naciskiem lobby fonograficznego wyda odpowiednią dyrektywę i będzie pozamiatane

pierdolę głupoty?

patrz casus "żarówek"


parę lat temu by się wszyscy pukali w czoło dzis o dziwo niektórzy "wierzą że tak trzeba" a reszta milczy jak barany

User avatar
Rude
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 780
Joined: 05-03-2007, 16:37
Location: Sin City

Postby Rude » 27-10-2009, 20:11

BO TO JEST LOGICZNA KONSEKWENCJA TRAKTOWANIA PRAW AUTORSKICH W TAKI SPOSÓB JAKI NARZUCIŁY TO KONCERNY DLA TZW "CYWILIZOWANEGO ŚWIATA"


I to jest problem, bo w interesie koncernow sa takie ruchy, a konsumenci maja co raz bardziej pod gorke. Duzo zalezy od politykow, ale kiedy rzadza ludzie zaanagzowani w duzy biznes, to spoleczenstwo jest na straconej pozycji.


zabawna jest twoja wiara w jakieś "zasady współżycia społecznego"


Zabawne jest to, ze nie bardzo wiesz jakie to ma znaczenie. Na podstawie tego artykulu ludzie wygrali sporo spraw, a TK upierdolil mase idiotycznych ustaw.

Mozna nie wierzyc w rzadzacych (i slusznie), ale zostaje jeszcze SN i TK. Gdyby Kaczorowi udalo sie rozgonic to towarzystwo, to bylaby juz w ogole wolna amerykanka i hulaj dusza, piekla nie ma.

Ach, zanim napiszesz o tym, ze TK sa skorumpowane, umoczone, podatne na wplywy itp. itd. przesledz ich historie. Skoro za komuny blokowali sporo glupot i nic im sie nie stalo, to i teraz nie ma sie co obawiac o ich kwalifikacje do rozstrzygania sporow prawnych.


Masz zgodę twórcy/producenta na sprzedanie płyty na Allegro?


Zgodnie z polskim prawem nie musze miec.


A jeśli sprzedawanie na Allegro to nie jest "działalność zarobkowa", to tym bardziej "działalnością zarobkową" nie jest umieszczenie tej płyty w sieci.


Nie zrozumiales mojej wypowiedzi, wiec wytlumacze raz jeszcze (co mi tam). Wyraznie napisalem o dzialalnosci zarobkowej, wykonywanej w ramach dzialalnosci gospodarczej. Stosuje pojecia wypracowane przez doktryne prawa cywilnego, stad moze byc to dla niektorych nieczytelne. W skroce polega to na tym, ze jesli prowadzidz dzialalnosc gospodarcza lub jestes gdzies zatrudniony, to aby wykorzystac jakis utwor muzyczny do zarabiania czy reklamy, musisz miec zezwolenie. Wydaje mi sie, ze jest to jasne. Jezli zas kupisz cos dla siebie, to moze Ci sie nie spodobac i mozesz sie tego pozbyc (forma dowolna: mozna plyte zniszczyc, oddac, porzucic z zamiarem pozbycia sie lub odsprzedac). Nie jest to zadna dzialalnosc gospodarcza, ale rozporzadzanie plyta w zakrecie uzytku wlasnego. Mozna miec z tego zysk, ale sam rozumiesz roznice - nie jest to podstawa Twojego utrzymania, ani tez jakas duza czescia zyskow. OK, moze sie zdarzyc, ze sprzedasz winyla za 99999zl i bedzie to wiecej niz Twoja roczna pensja, ale to wyjatek od reguly, dla ktorych nie ma odrebnych regulacji (pozostawiono korzystne dla konsumenta).

To tyle jesli chodzi o kwestie odsprzedawania plyt. Jesli sa jeszcze jakies niejasnosci, to wal smialo.

Teraz kwestia wrzucania do netu. Jest to inna regulacja niz w przypadku odsprzedazy i nie wiem czemu porownales to do siebie skoro odmienna jest istota zachowania. Jesli np. prowadzisz knajpe i kupiles plyte oraz masz licencje na jej odtwarzanie (bo ma sie z tego korzysc materialna), to mozesz robic wszystko w zakresie tego uprawnienia. Jesli kupisz tylko dla siebie - takze. W obu tych sytuacjach uprawnienie nie obejmuje DYSTRYBUCJI muzyki za pomoca ich nosnikow materialnych (do ktorych naleza takze mp3). Mozesz wiec odsprzedaz bo takie masz prawo, mozesz przegrac osobom najblizszym bo takie masz prawo, nie mozesz wrzucic do netu bo nie masz takiego prawa. Proste jak drut.


w czasach kiedy "niezawisły sąd" skazuje samotną matke 4 dzieci na prawie 2 mln $ grzywny za ściągnięcie na twardziela kilkudziesieciu mp3 pisanie o "zasadach współżycia społecznego" trąci olbrzymią naiwnością


Co to za sytuacja, o ktorej piszesz?


przypominam iz po wejsciu w życie traktatu powołującego UE prawo wspólnotowe będzie miało pierszeństwo przed krajowym, wystraczy więc iż KE pod naciskiem lobby fonograficznego wyda odpowiednią dyrektywę i będzie pozamiatane


Nie uprawiaj demagogii. Prawo wspolnotowe i tak ma pierwszenstwo nad krajowym (poza Konstytucja), wiec wejscie traktatu nic do tego nie ma. Jesli ktos nie wie dlaczego tak jest, to moge wyjasnic.



Wrocilem niedawno do kraju i nagle mam wrazenie, ze trafilem do miedzynarodowego spisku. Jestem kilka dni i w kolko czytam i slucham, ze ktos chce cos zrobic na boku, ze ktos chce okrasc narod polski, ze ktos zawiazuje tajemne sprzysiezenia. Ja pierdole, na zachodzie to dziala od kilkudziesieciu lat i jakos nikt nie wietrzy podstepu i checi wymazania Polski z mapy swiata. Jednak polityka przezarla tu ludziom mozgi w calosci.
barykada - porozumienie nigdy

User avatar
Vibovit
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 4164
Joined: 07-08-2006, 23:36

Postby Vibovit » 27-10-2009, 20:17

już jedna taka dyskusja sprowokowana tym tekstem, rozwinęła się na Oldschoolu więc nie będę się w pełnym wymiarze powtarzał

tylko jedną myśl powtórzę

dla mnie muzyka (płyta), to tylko strumień dźwięku

jak kupuję oryginalny kompakt, to pierwsza rzecz zgrywam go na dysk, a potem wrzucam do szafy, i na tym się jego kariera kończy

taka fizyczna płyta do niczego nie jest mi potrzebna. jak siedzę w domu to nie lubię wachlować krążkami, a na zewnątrz i tak słucham muzy z odtwarzacza mp3

za luksus "oryginału", muszę więc NIEPOTRZEBNIE przepłacić, w kosztach - jakiejś na chuj mi potrzebnej - okładki, w kosztach firm kurierskich do tłoczni i z powrotem (jak narzekał Bosy w wywiadzie Kovala), w kosztach porozwożenia płyty po sklepach (benzyna jest akcyzowana)........

same chujowe koszty, których kapela i tak nie jest beneficjentem


kiedy miałbym zamawiać z Polski (a wiadomo, że w pierwszej kolejności "wspieranie" należy się rodakom), to dodatkowo przepłacę za to, żeby przewieźli tę pakę parowcem: to swoje kosztuje, dodatkowo przepłacę - bo czas to też pieniądz - musząc czekać 3 tygodnie, a potem jeszcze musząc pomaszerować z awizo w ręku na pocztę i grzecznie odczekać swoje w kolejce do okienka

no kurwa mać.

jest rok 2009. jeśli ktoś lubi kolekcjonować, nie ma co na półce postawić itd. - jego sprawa, tak samo jak winyle, na zdrowie. niech ma taką możliwość.

ale trzeba uwzględnić, że żyjemy w czasach mp3, że ludzie jak ja np., 70% muzy słuchają na rozmaitych ipodach, a zbieranie okładek w plastikowych ramkach, rajcuje ich mniej więcej w takim stopniu co kolekcjonowanie kalkomanii z gum do żucia.

i to nastawienie będzie coraz częstsze, bo "do gry" wchodzą coraz później urodzeni ludzie, dla których cała ta technika, to oczywistość od urodzenia.

dać utwory do sieci po 88 groszy czy tam ile, Wierny Słuchacz może sobie zassać mp3 w eleganckiej jakości i nie ma problemu
koszty dla kapeli minimalne (tylko studio), szybkość duża (nie będę czekał 3 tygodnie), a co najważniejsze odbiorca nie musi płacić za coś, co nie jest mu potrzebne

dlatego jak zobaczyłem że Schmaletz oferował dokładnie taką opcję, to sobie kupiłem jego płyty, i to wszystkie (po 10 zeta bodajże, po prostu pliki do ściągnięcia).

mało tego, z pewnej lojalności nie udostępniałem tych mp3 potem na p2p.

ile punkowych płyt (w Polsce) można nabyć w ten wygodny sposób?

zamiast płakać o piractwie Które Zabija, czy budować jakąś presję środowiskową spod znaku "wspieraj scenę" (z efektem wyłącznie takim, że każdy nadal ściąga, a tylko publicznie ludzie się przed sobą nie przyznają - całkiem jak na planecie Kalkulatora w "Dziennikach gwiazdowych")

- tę samą energię lepiej byłoby poświęcić na zmontowanie czegoś na kszałt iTunes.

nie ma co się zastanawiać, czy by działało, bo już ten system na świecie przetestowano, i działa, i to coraz sprawniej

r27
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Posts: 14535
Joined: 08-08-2006, 18:14

Postby r27 » 27-10-2009, 20:39

Prawo wspolnotowe i tak ma pierwszenstwo nad krajowym (poza Konstytucja), wiec wejscie traktatu nic do tego nie ma. Jesli ktos nie wie dlaczego tak jest, to moge wyjasnic.

:lol: :lol:

uff to całe szczęście..

W przypadku konfliktu prawa wspólnotowego i Konstytucji Naród może podjąć suwerenną decyzję o sposobie rozwiązania tej sprzeczności (może zdecydować o zmianie Konstytucji - np. wprowadzić zapis: "Postanowienia Konstytucji nie mogą być podstawą do kwestionowania prawa wspólnotowego" albo zmienić konkretny zapis powodujący kolizję z prawem wspólnotowym - może również postanowić o wystąpieniu z Unii Europejskiej albo też doprowadzić do zmiany prawa wspólnotowego).


innymi słowy...prawo wspólnotowe nie ma pierwszeństwa przed konstytucją ale trzeba zmienic konstytucję poprzez wpisania w nią "pierwszeństwa prawa wspólnotowego" lub też zmienić konkretny art. konstytucji albo "zmienić prawo wspólnotowe" czy też "wystąpić z UE (tak jak np Litwa z CCCP jak sie coś Litwninom nie podobało....ale widać zawsze sie podobało bo czegos nie występowali przez kilkadziesiąt lat)

a jak w praktyce wygląda owo "pierwszeństwo"?

Dotychczas przykładem kolizji prawa wspólnotowego i Konstytucji RP była kwestia europejskiego nakazu aresztowania ze względu na konstytucyjny zakaz ekstradycji obywatela polskiego. Konflikt ten został rozwiązany przez zmianę odpowiedniego zapisu Konstytucji, który zezwala teraz na ekstradycję, jeśli wynika to z umów międzynarodowych

<:) <:) <:)

Ja pierdole, na zachodzie to dziala od kilkudziesieciu lat i jakos nikt nie wietrzy podstepu


taaaa NIKT..dosłownie NIKT

wszyscy się kochają i szanują
a jak nie chcą głosowac jak należy to albo sie pozbawia mozliwości głosowania albo głosuje do skutku

[ Dodano: |27 Paź 2009|, 2009 20:44 ]
Zabawne jest to, ze nie bardzo wiesz jakie to ma znaczenie


zabawne jest to że pod owe "zasady współżycia społecznego" można podciagnąć co się chce
za komuny pod te zasady podciągano "zakaz spekulacji"...aż do 1988r, kiedy to nagle się okazało że "zasady się zmieniły w sposób radykalny"
u sowietów zaś "zasady współżycia społęcznego' zabraniały posiadania ziemi rolnej na własnosć a wchinach nakazywały noszenie jednakowych strojów a w usa karanie samotnych matek milionowymi grzywnami za lewe mp3
http://www.projekt-design.pl/milionowa- ... e-z-sieci/

[ Dodano: |27 Paź 2009|, 2009 20:50 ]
Boże byłbym zapomniał,
w Polsce "zasady współżycia społecznego" nakazują jazdę w pasach w samochodzie i karanie ludzi za to że jadą rowerem po 2 piwach polną drogą


WIĘC SKORO OWE "ZASADY" KAŻĄ MI ZAPINAĆ PASY TO CZEMU OWI MĘDRCY NAGLE MIELIBY PROTESTOWAĆ JAK KTOŚ CHCIAŁBY WPROWADZIĆ LICENCJE NA SPRZEDAŻ UŻYWANYCH PŁYT?

czy protestowali kiedy wprowadzano koncesje na alkohol?
czy protestowlalikiedy wprowadzano limity na taxi?
czy protestowlai kiedy wprowadzano podatek vat i dochodowy?
czy protestowali kiedy wprowadzano dopłaty do paliwa rolniczego?
czy protestowlai kiedy wprowadzano akcyzę na prąd?
czy protestowlai kiedy jedne grupy społęczne muszą płacić olbrzymie stawki ZUS a inne grupy są z tego obowiązku zwalniane?

WOLNE ŻARTY KOLEGO

User avatar
Rude
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 780
Joined: 05-03-2007, 16:37
Location: Sin City

Postby Rude » 27-10-2009, 21:10

Konrad :arrow: 99% zgody. Ja pisze z pozycji osoby, ktora woli miec kompakt na polce i mp3 traktuje jako cos gorszego, ale faktycznie, sa osoby o diametralnie innym podejsciu. Wobec takiego posawienia sprawy - racja.

Swietny ruch zrobilo Prague Ska Conspiracy. Ich nagrania ukazuja sie za darmo na stronie internetowej (wraz z okladka do pobrania), a takze na tradycyjnym nosniku. Jesli ktos chce, to moze kupic, jesli nie - wolna jego wola. Ja sciagnalem, przesluchalem, pierwszy album mi sie mocno spodobal i go kupilem (drugiego nie). To dziala w przypadku zespolu na dorobku, nie wiem czy "uznane marki" by sie zdecydowaly na cos takiego, ale ejst to pewne wyjscie.


a jak w praktyce wygląda owo "pierwszeństwo"?


W praktyce wyglada ono nastepujaco. Polska jest strona umowy miedzynarodowej, na mocy ktorej jest w Unii. Umowa to zostala ratyfikowana przez Prezydenta za zgoda Sejmu wyrazona w formie ustawy. Jezeli wiec jestesmy czescia organizacji miedzynarodej (podejscie doktryny prawa miedzynarodowego publicznego) lub quasi organizacji miedzynarodowej wyposazonej w wyjatkowe kompetencje (podejscie doktryny prawa UE) i Sejm przyklepal co trzeba, to powszechnie domniemuje sie, ze prawo unijne stoi ponad ustawa. Jezeli bowiem nasza obecnosc w danych strukturach jest zgodna z naszym porzadkiem prawnym, to system prawny tych struktur nie moze byc podrzedny wobec prawa polskiego, a w razie niezgodnosci olewany (bo przeciez uznano, ze wszystko jest OK).

Tyle praktyka. W ten sposob zalatwiono Wlochow w kwestii dystrybucji energii, czy Niemcow w kwestii sciagania owocow spoza Unii. W grubszych sprawach faktycznie dokonuje sie ekwilibrystyki pt. zmiana Konstytucji. W dorbnych, zmienia sie ustawe, ale zanim to sie stanie (nie trwa to 1 dzien), stosuje sie prawo UE. Ot i filozofia.


wszyscy się kochają i szanują
a jak nie chcą głosowac jak należy to albo sie pozbawia mozliwości głosowania albo głosuje do skutku


Nie napisalem, ze to kraina szczesliwosci i nie robi sie tam walow. Kiedy jednak sluchalem zapowiedzi kolejki ligowej, to wiedzialem kto z kim gra, a jak wrocilem do Polski to w wiadomosciach dotyczacych walki Golota-Adamek dowiedzialem sie jaki polityk komu kibicuje. Ilosc polityki jest chora, choc pewnie za tydzien juz sie przyzwyczaje i znowu przestane to zauwazac.


zabawne jest to że pod owe "zasady współżycia społecznego" można podciagnąć co się chce


Od regulacji tej kwestii jest SN i TK.


u sowietów zaś "zasady współżycia społęcznego' zabraniały posiadania ziemi rolnej na własnosć a wchinach nakazywały noszenie jednakowych strojów


A ktores z tych panstw bylo demokratycznym panstwem prawa?

Nie mam zamiaru sie sprzeczac, jak rozumiesz to pojecie - ja uzywam go zgodnie z doktryna prawa konstytucyjnego, tj. zalozenie ustrojowe.


a w usa karanie samotnych matek



Prawo precedensowe a stanowione to dwie inne sprawy.


w Polsce "zasady współżycia społecznego" nakazują jazdę w pasach w samochodzie i karanie ludzi za to że jadą rowerem po 2 piwach polną drogą


Od kiedy art. 5 KC ma cos wspolnego z prawem karnym? To samo dotyczy trzech powyzszych, podanych przez Ciebie przykladow.
barykada - porozumienie nigdy

r27
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Posts: 14535
Joined: 08-08-2006, 18:14

Postby r27 » 27-10-2009, 21:21

przecież cały kodeks karny jest oparty na 'zasadach współżycia społecznego'

gdyby owe zasady dopuszczały gwałt jako naturalny sposób na rozwój populacji to by przecież nikt nie wpisał gwałtu do KK jako przestępstwa 8-)

a tu masz swoje demokratyczne pańśtwo prawa
http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/scot ... 317952.stm

[ Dodano: |27 Paź 2009|, 2009 21:32 ]
bukiet kwiatów przysłali :)


Return to “ZGŁOSZONE TEKSTY”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest