The Clash

Moderator: XmichassX

User avatar
Wrzosek
Szemrany Katol
Szemrany Katol
Posts: 4508
Joined: 01-08-2006, 00:23
Location: Section Warsaw
Contact:

The Clash

Postby Wrzosek » 19-08-2006, 17:55

1977, 1978, 1979, 1980, 1981, 1982, 1983, 1984!... i 1985

Image

„The Clash” ***** (wersja UK) **** 1/2 (wersja USA)

To się nazywa mocny początek! Ta plyta The Clash udowodnili, ze nie maja zamiaru być „jeszcze jedna” kapela, która wypłynęła na fali popularności punk rocka i przepadnie po wydaniu pierwszej plyty. Mocny punk, okraszony charakterystycznym wokalem Strummera, (który stanie się wizytowka i znakiem rozpoznawczym zespolu), nie pozbawionym melodii, ale daleki od mdłego i przesłodzonego grania w jakie często wpadaly kapele spod znaku „punk 77”. W tej muzyce słychać wściekłość i drapieżność, której prozno szukac, w wielu pozniejszych (choc teoretycznie ostrzej grających kapelach hardcore). Z taka formula korespondowaly tez testy mocno zaangażowane w kwestie społeczne. Już na tej plycie słychać jednak, ze dla chłopaków szufladka z etykietka „punk” jest za ciasna i kombinuja tez z innymi stylami, np. z reggae. Problem z ta plyta polega na tym, ze edycja na rynek amerykanski znacznie różniła się zestawem utworow, niż wersja oryginalna na rynek brytyjski, np. na amerykańskiej nie ma (ze zrozumialych względów ;)) „I’m so bored with the USA”. Osobiście uwazam, ze dobor utworow na wersji angielskiej jest lepszy... o pol gwiazdki :).

Szlagiery: „Clash City Rockers”, „White Riot”, „Garageland”, „White Man In Hammersmith Palaise”, „London’s Burning”, Career Opportunities”

Image

„Give ‘Em Enough Rope” *** 3/4

Punkowej krucjaty, ciag dalszy... ale już mniej drapieżnie, za to bardziej melodyjnie. Słychać wyraznie, ze punkowa forma bardziej krepuje niż wyzwala, ale mimo wszystko, zespol ciagle traktuje ja jako swój glowny drogowskaz... Chociaż tekst do „All the Young Punks (New Boots & Contracts)” wskazuje, ze Clash, coraz bardziej krytycznie patrza na punkowa rewolte i coraz bardziej dystansuja się do całego ruchu.

Szlagiery: „Safe European Home”, „English Civil War”, „Tommy Gun” „I Fought the Law”

Image

„London Calling” *****

OPUS MAGNUM! The Clash przelamali schemat punk rocka i w pelni rozwineli skrzydla. Nie wiem czy doznali przed nagraniem tej plyty, jakiegos wstrząsu, czy może zostali napromieniowani,grunt, ze wyszlo im to na dobre. Plyta wprost eksploduje pomysłami, a o tym, ze było ich pod dostatkiem świadczy fakt, ze w oryginale ukazala się na dwóch winylach. Według mnie jest to najlepszy koktajl w historii muzyki rockowej. Czego tu nie ma... jest i reggae, i ska, i funk, i rockabilly, i „tradycyjny” rock („tradycyjny” oczywiście w rozumieniu „clashowym” ;)), słychać tez echa jazzu, a wszystko to podszyte punk rockowa drapieżnością i werwa. W Anglii ta plyta ukazala się w 1979, natomiast w Stanach o rok pozniej i dzieki temu zostala przez Rolling Stone uznana, za najlepszy rockowy album lat 80-tych. Całkowicie się z tym zgadzam :). Wydana ostatnio edycja z okazji 25 lecia plyty zawiera dodatkowo dysk z nagraniami z prob oraz DVD z wywiadami, teledyskami i fragmentami filmu „Rude Boy”.

Szlagiery: cala plyta

Image

„Sandinista!” ****

Uffff... to dopiero ciezar. Chłopaki dali calkiem po bandzie. W oryginale album ten ukazal się na trzech winylach, natomiast kompaktowa reedycja zawiera dwie plyty po brzegi napakowane muzyka. Przyznam się, ze odkad ta plyta trafila w moje rece czternaście lat temu, to do tej pory, ani razu nie dalem rady przesłuchać jej za jednym podejściem. Nawet nie dlatego, ze trwa tak długo.... Po prostu jest tam takie nagromadzenie pomysłów muzycznych, aranzacyjnych i Bog wie jeszcze jakich, ze zwyczajnie nie sposób uporac się z tym za jednym razem jeśli chce je się właściwie posmakowac i docenic. Przyznam, ze na początku ten album mnie przytłaczał, ale za którymś z koleji przesłuchań udalo mi się z nim oswojic. Jeżeli chodzi o strone muzyczna, to tym razem kroluje reggae (pojawia się po raz pierwszy dub) i coraz wyraźniej do glosu dochodzi funk. Pobrzmiewa tez czasem folk, a nawet rap, natomiast punka tu jak na lekarstwo, słychać go raczej w warstwie realizacyjnej niż w aranżacjach.

Szlagiery: „Hitsville U.K.”,”Ivan meets G.I.Joe”, „Police on my back”, „Lose this skin”

Image

„Combat Rock” **** 1/2

Tym razem dostajemy skondensowana wersje koktajlu o nazwie „Clash”. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego większość recenzentow kreci nosem na ta plyte. Według mnie jest swietna. Pomijając już fakt, ze znalazl się na niej chyba największy (i najlepiej kojarzony) clashowy przeboj, to tym razem zaserwowana mieszanka jest latwiejsza do przełknięcia niż w przypadku poprzedniego wydawnictwa. Na pierwszy plan wysunął się funk, zdecydowanie mniej tu reggae (co nie znaczy, ze go nie ma), za to do lask powrócił punk i w sumie ta funk-punkowa hybryda brzmi naprawde świeżo i energetycznie.

Szlagiery: „Should I stay or should I go”, „Rock the Casbah”, „Straight to Hell”

Image

„Cut the Crap” ** 1/2

Dziwna plyta... można powiedziec „o jedna plyte za daleko”. Z oryginalnego składu pozostali już tylko Strummer i Simonon. Glownie brakuje Jonesa (który był głównym kompozytorem repertuaru), natomiast na jego miejsce przyjęto dwóch gitarzystow. A co otrzymujemy?
Już pierwsze kawałki wskazuja, ze flirt z funkiem trwa nadal, niestety w przeciwieństwie do poprzednich plyt nie jest to już funk-punk, ale raczej funk spod znaku niejakiego Prince’a. Praktycznie w każdym kawałku słychać koszmarne klawisze, a klangujacy bas, przyprawia o bol zębów. Co prawda chłopaki probuja dodac utworom punkowego sznytu, ale czynia to glownie poprzez namiętne choralne spiewanie (a raczej skandowanie) refrenow. Efekt bardziej przypomina dokonania zespołów Oi! i streetpunk takich jak Cock Sparrer, czy Cockney Rejects, niż „stare” The Clash, ale nawet nie bylby może taki zły... gdyby nie to, ze jest polaczony z funkowa dyskoteka. Mimo wszystko, nawet nie to jest na tej plycie najgorsze... najgorsze jest to, ze na tej plycie zabraklo „pazura”, z którego dotychczas znany był zespol i niestety tutaj fragmenty nudne to raczej norma niż wyjatek.

Szlagiery: "We're the Clash!", "Are you red...y", "This is England"

ZYCIE PO ŚMIERCI:

Image

„The Singles” ****

Chyba pierwsza skladanka jaka ukazala się po rozpadzie zespolu. Jeśli ktos chce usłyszeć Clash w skondensowanej pigulce, to ta plyta jest w sam raz. Same przeboje.

Image

„Black Market Clash” *** 3/4 „Super Black Market Clash” ***

Tu mam problem. „Black Market Clash” mógłbym w zasadzie wrzucic do „regularnej” dyskografii Clash, ponieważ w nieco zmienionej wersji ukazala się już w 1980 roku... ale tylko na rynku amerykańskim. Na rynek europejski trafila już po rozpadzie zespolu. Otrzymujemy tu strony b singli, a takze wersje radiowe i dubowe znanych kawałków. Musze przyznac, ze jak na taki składak ta plyta jest calkiem spojna i broni się calkiem niezle. Gdyby komus było malo, może zapotarzyc się w jej rozszerzona o kolejne niepublikowane utwory wersje pt. „Super Black Market Clash”, ale akurat ta plyta podoba mi się już ciut mniej, bo bardziej zaczyna przypominac śmietnik do którego upchnięto wszystkie „ciekawostki”.

Image

„The Story OF THE CLASH vol. 1” *** 1/2

Plyta wydana na fali popularności The Clash jaka wywołała reklama spodni Levi’s. Ot zwykla skladanka dla kogos, kto czul niedosyt po „The Singles” majaca na celu wyciagniecie kilku groszy. „Volume 1” w tytule wskazuje, ze miala to być czaesc jakiegos większego wydawnictwa, ale jak cas pokazal poprzestano tylko na czesci pierwszej.

Image

„Clash On Broadway” *****

Baaaardzo ciekawe wydawnictwo. Nie jest to zwykly „best of”. Na tym trójpłytowym wydawnictwie można znaleźć oprocz największych przebojow, także wersje demo niektórych kawałków, a także (o ile mnie pamiec nie myli) dwa utwory nigdy wczesniej nie publikowane, w tym przepiekna ballade „Every little bit hurts”. Oprocz tego otrzymujemy gruba książeczkę, z historia zespolu zaopatrzona zarówno mnóstwo rzadkich zdjęć. Rzecz zarówno dla zagorzałych fanow, jak i dla tych, którzy chca poznac zespol lepiej, a nie chca kupowac wszystkich plyt.

Image

„From Here To Eternity Live” *** 1/2

Pierwsza i jedyna jak dotad oficjalna koncertowa plyta zespolu. Z jednej strony wartosciowa dlatego, ze można się przekonac, iz na żywo utwory nabieraly nowego wyrazu (polecam wstep do „Train In Vain”), a czasem rozrastaly się o nowe elementy (jak chociazby w wypadku „White man In Hammersmith Palais, ktore zyskuje fragment ska). Szkoda tylko, ze nie jest to jeden koncert, ale nagrania zebrane z roznych lat i miejsc. Przez to plyta traci spójność.

Image

„The Essential Clash” ***

Ostatnia oficjalna skladanka The Clash. „Okazja” do wydania tej plyty była (jak się domyślam) śmierć Joe Strummera. Stanowi ona jakby „soundtrack” do wydanego w tym czasie DVD zawierajacego teledyski zespolu. DVD nie widziałem, natomiast sama plyta to nic nadzwyczajnego. Po prostu kolejna skladanka.

TRIBUTE TO...

Image

„Burning London” *** 1/2

Najbardziej znana plyta zawierajaca utwory The Clash grane przez innych wykonawcow (miedzy innymi przez Moby-ego, Rancid, No Doubt, Mighty Mighty Bosstoness i wielu innych). W sumie bez wybuchow. Czesc wykonawcow po prostu sprawnie odegrala numery Clashow, czesc strala się z nimi kombinowac i niestety przekombinowala, a tylko malej grupie udalo się zagrac na nowo stare kawałki nadając im wlasne pietno i nowe, swieze brzmienie.

Image

„This Is Rockabilly Clash” ****

Niezla ciekawostka. Utwory The Clash grane przez kapele rockabilly w tym takie gwiazdy gatunku jak Frantic Flintstones, Caravans i Long Tall Texans. Rzecz naprawde warta uwagi. W rockabillowych aranżacjach numery nabieraja nowego wymiaru, czasem większej energii, a poza tym da się przy tym niezle tanczyc ;).

Image

„The Clash Tribute” ?

Tego „tribjuta” niestety dotychczas nie słyszałem, wiec gwiazdek nie bedzie. Wiem tylko, ze numery Clashow graja na nim wykonawcy związani ze scena punk 77 (miedzy innymi Vibrators) i Oi! (Business, Peter & the Test Tube Babies).

Ufff... to by było na tyle :)

Zdrowka zycze

User avatar
koval
Dziedzic Pruski
Dziedzic Pruski
Posts: 10112
Joined: 07-08-2006, 12:28

Postby koval » 21-08-2006, 16:31

Image
london burning demos & outtakes 76-79 *
kiedy przyszla do mnie paczka z ta plyta to bardzo sie ucieszylem ze bede mogl sobie posluchac nagran demo i odrzutow z najlepszego okresu dzialalnosci clash , chwile po wlaczeniu pomyslalem "kurwa cos tu nie gra " a kilka mimut puzniej rozpieprzyl bym te plyte na glowie sprzedawcy ktory to najzwyczajniej w swiecie zrobil wala. ta plyta to zwyczajnie polowa materialu bezczelnie ukradzionego ze skladanki the story of the clash (ta bardziej punkowa polowa) ja nie wiem jak wielkim trzeba byc skurwysynem zeby robic takie przekrety. zwykle zlodziejstwo.

User avatar
herr bert
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3656
Joined: 08-08-2006, 16:53
Location: z domu

Postby herr bert » 22-08-2006, 01:56

Jak dla mnie Clash zaczęło być strawne dopiero od "London Calling" wcześniejszych tworów nie mogę strawić a i "Sandinista" w całości jest nie do przejścia. I tak The Clash jest dla mnie jedną z kultowych kapel.

User avatar
broda
Eurosceptyk
Eurosceptyk
Posts: 167
Joined: 02-09-2006, 16:01
Location: bydgoszcz

Postby broda » 02-09-2006, 21:59

w stosunku do cleszy jestem bezkrytyczny! podba mi sie znaczna czesc ich tworczosci! o jebie mnie ze sie o nich mowi ze lewaki!
combat rock - pierwsza plyta jaka slyszalem !bezkrytycznie zakochany jestem w niej !zawsze chcetnie do niej wracam! pierwsze dzwieki 'know your rights" mnie rozwalaja!

User avatar
Zgniłek
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2326
Joined: 07-08-2006, 23:01

Postby Zgniłek » 02-09-2006, 22:29

Jak pisałem na starym forum - na Sandiniście się chłopaki pogubili i dalej co oni robili mnie już średnio interesuje, ale "Combat Rock" to jak najbardziej dobra płyta.

I zespół jak najbardziej zasługujący na miano Kultowego.
WE ARE 138

"nie rozumiem po chuj było Polakom eksterminować ŻYDÓW za kształt nosa"

User avatar
MrCoffee
Czytelnik Wyborczej
Czytelnik Wyborczej
Posts: 41
Joined: 23-09-2006, 11:07
Location: Łazy

Postby MrCoffee » 24-09-2006, 19:18

Jak dla mnie punk zaczął się do Clash'ów.

User avatar
street- core
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2151
Joined: 08-08-2006, 01:00
Location: Poznań/Września
Contact:

Postby street- core » 24-09-2006, 19:38

to cleszów długo nie mogłem się przekonać. Wręcz nie trawiłem, ale z jakiś rok temu odnalazłem w nich piękno i się zakochałem
"London Calling" to zdecydowanie the best of the Clash
Last edited by street- core on 27-12-2012, 15:52, edited 1 time in total.
Niespotykanie spokojny człowiek

User avatar
stanzberg
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2930
Joined: 24-09-2006, 16:16
Location: plac Keksholmski

Re: The Clash

Postby stanzberg » 01-11-2006, 16:02

Wrzosek wrote:Wydana ostatnio edycja z okazji 25 lecia plyty zawiera dodatkowo dysk z nagraniami z prob oraz DVD z wywiadami, teledyskami i fragmentami filmu „Rude Boy”.


Jeżeli mowa o Vanilla Tapes, pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze.
Płyta zawiera materiał nagrany w trakcie prób do London Calling, podczas których zespół szlifował materiał z tego albumu. Wiele jest kawałków instrumentalnych, ale jako że poziom wokalny wykonań jest momentami żenujący, nie robi to różnicy. Nagrania są 100% archive, tragicznej jakości z charakterystycznymi miejscowymi wygłuszeniami świadczącymi o złych warunkach przechowywania taśmy. Trudno doszukać znanych z London Calling wyrafinowanych aranżacji - wykonania są surowe jak mokry beton.
Materiał trudno przyswajalny - tylko dla koneserów i fanów.

User avatar
franek
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 9814
Joined: 07-08-2006, 23:26
Location: UB5
Contact:

Re: The Clash

Postby franek » 01-11-2006, 18:18

stanzberg wrote:Trudno doszukać znanych z London Calling wyrafinowanych aranżacji - wykonania są surowe jak mokry beton.
Materiał trudno przyswajalny - tylko dla koneserów i fanów.


Ale za to na DVD widac naklejke Solidarnosci w kanciapie zespolu.

Poza tym 2 dni temu wyszla kolekcja singli 19CD w eleganckim boxie z ksiazeczka. Czekam juz dwa dni a ci chuje nie przysylaja, moze jutro dotrze.

Pozdrawiam uzytkownika Mac-a. :mrgreen:
peace brother...

User avatar
stanzberg
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2930
Joined: 24-09-2006, 16:16
Location: plac Keksholmski

Postby stanzberg » 01-11-2006, 18:35

Nie obejrzałem jeszcze filmu, jakoś nie mogę się zebrać.

Pozdrawiam uzytkownika Mac-a. :mrgreen:

Aaa dziękuję, wzajemnie! Mac or die.

Kto wydał te single w boksie?

User avatar
franek
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 9814
Joined: 07-08-2006, 23:26
Location: UB5
Contact:

Postby franek » 01-11-2006, 18:47

Sony Music, wyszly tez na vinylu.

szczegoly http://www.hmv.co.uk/hmvweb/displayProd ... &locale=uk

[ Dodano: 04-11-2006, 00:17 ]
przyszly dziś, wydane tak że nie żal najmniejszego pensa, przebite Buzzcocks, wydane podobnie jakiś czas temu. dla każdego fana pozycja obowiązkowa. aż się urwałem z firmowej popijawy żeby posluchać
peace brother...

User avatar
Klokan
Oszołom
Oszołom
Posts: 256
Joined: 08-08-2006, 13:06
Location: Ursus

Postby Klokan » 07-12-2006, 11:11

Na sandiniscie jedyne jasne punkty to spiewane przez jakiegos bobasa "Career Opportunities" i "Guns of Brixton".
Pozostale plyty urywaja leb.
Ni!!!

User avatar
Wolfgang
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 760
Joined: 08-08-2006, 22:39

Postby Wolfgang » 07-12-2006, 19:24

Klokan wrote:Na sandiniscie jedyne jasne punkty to spiewane przez jakiegos bobasa "Career Opportunities" i "Guns of Brixton".
Pozostale plyty urywaja leb.


dla mnie 3 jasne punkty na Sandiniscie to : Call up, Police On My Back i najlepszy - Somebody Get Murdered

User avatar
Ziggy Swinka z Klasa
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1425
Joined: 07-08-2006, 23:33
Location: Gdansk - Wrzeszcz

Postby Ziggy Swinka z Klasa » 08-12-2006, 02:09

Mam na winylu moj prezent dla siebie na gwiazdke , winylowe super wydane ale orginalow nie przebija mam czesc tych singli w orginale i sa inaczej nagrane , nowe wersje sa po remasteringu i naprawde sychac roznice i wedlug mojej opini utwory stracily na szorstkosci i hamstwie szczegolnie nagrania z pierwszy 10 singli. Ale ogolnie wydawnictwo na plus , wziac zastanawiam sie na wersja CD aby se na polke posatwic jest tam sporo bonusow wiec pomysle nad tym. Zdiecia w ksiazce super opis singli itp... itd... jedna z najlepszych wydawnictw ostatnich lat ale jak wczesniej napisalem ORGINALNE SINGLE 100 razy LEPSZE !!!

[ Dodano: 08-12-2006, 01:22 ]
Wolfgang wrote:
Klokan wrote:Na sandiniscie jedyne jasne punkty to spiewane przez jakiegos bobasa "Career Opportunities" i "Guns of Brixton".
Pozostale plyty urywaja leb.


dla mnie 3 jasne punkty na Sandiniscie to : Call up, Police On My Back i najlepszy - Somebody Get Murdered


Dziwi mnie czemu tak zajebisty numer jak SOMEBODY GOT MURDERED nie zostal singlem , strona B. to UP IN HEAVEN i masz kurwa mistrza swiata jak by wydali go teraz mysle ze wskoczyl byl na pierwsza 10 list przebojow w UK , Sandinista po wyjebaniu 75% byla by to zajebista 35 minutowa plyta !!!
"Jakby ktoś przyjechał z Ameryki, Gdańska, czy z Nowego Yorku czy z innych państw zagranicznych" - Krzysztof Kononowicz

User avatar
Strefa
Ksenofob
Ksenofob
Posts: 529
Joined: 11-12-2006, 23:20
Location: ziemie wyzyskane

Postby Strefa » 14-12-2006, 21:00

A powiedzcie mi co sądzicie o płycie cut the crap?
Większość ludzi jedzie po niej niemiłosiernie , a ja tam widzę niezłe przebłyski starego dobrego Clash (dictator , dirty punk , i jeszcze taki jeden , którego tytułu nie pamiętam , ale ładnie tam motyw Ska szedł). Mozna o tej płycie powiedziec wiele, ale moim zdaniem nie wolne jej skreślać z twórczośći Clashów.
Bo ten świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia.

User avatar
ZBU
Ksenofob
Ksenofob
Posts: 595
Joined: 18-01-2007, 14:20
Location: CIN/GDA

Postby ZBU » 02-04-2007, 11:16

Co do tribute'ow to dorwałem jeszcze w sieci "Clash Tribute. The Neverending Story". Ogólnie większość kawałków zdecydowanie siada przy oryginałach, ale godne uwagi są:
- zajebista, motoryczna wersja "London Calling" (Mass)
- "Guns of Brixton" z fajnymi dęciakami (Blaggers ITA)
- upunkowione "Straight to Hell" (Red Letter Day)
BUT I BELIEVE IN THIS - AND IT'S BEEN TESTED BY RESEARCH
THAT HE WHO FUCKS NUNS WILL LATER JOIN THE CHURCH

User avatar
stanzberg
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 2930
Joined: 24-09-2006, 16:16
Location: plac Keksholmski

Postby stanzberg » 02-04-2007, 11:20

Strefa wrote:A powiedzcie mi co sądzicie o płycie cut the crap?
Większość ludzi jedzie po niej niemiłosiernie , a ja tam widzę niezłe przebłyski starego dobrego Clash


Ogólnie czasami sobie posłucham, ale daleeeko jej do debiutu czy "London Calling".
Szczególnie rażące są te niby-nowowczesne aranżacje, a i kompozycje momentami kuleją. I jakoś nie słychać na niej przebojów, a przede wszystkim tej niesamowitej, rozpierdalającej wszechświat energii którą prezentował the Clash w najlepszych latach.
Może bardziej lubiłbym tę płytę, gdybym nie znał reszty dorobku tej kapeli. :lol:

User avatar
bro
call me Google, bitch
Posts: 3751
Joined: 25-08-2007, 20:30
Location: Miasto monitorowane

Postby bro » 07-12-2009, 23:08

The Singles *****!

Kurwa ja pierdole jaram się. To powinno wystarczyć za rekomendację. Jak The Clash grali chyba każdy wie, jak ktoś nie wie to po chuj siedzi na tym forum. Wiadomo mieli lepsze i gorsze momenty.W 2006 roku wyszła kolejna wersja kompilacji singli no i chuj z nią tak naprawdę bo nic specjalnego sobą nie przezentowała. Jednak w tym samym roku ta sama firma wydałą tę samą płytę jako box. Total zajebioza! Wszystkie single wydane w uk w sumie 19 pozycji w replikach oryginalnych okładek (jedna jest gatefold) , cd na czarnym plastiku, grube pudełko zbiorcze + książeczka średniej grubości. No kurwa nie mam pytań. Cód miód orzeszki i dziwki. Polecam wszystkim których nie stać na oryginalne pierwsze presy na vinylach i tym którzy chcą mieć fajne pudełko na pułce. Jedyne co mi się nie podoba to nadruk na płycie imitujący winyl - ktoś przesadził przy odzwierciedlaniu ilości ścieżek w sumie to szczegół ale trochę psuje wizerunek całości.
Na koniec chujowe zdjęcie:
Image

[ Dodano: |7 Gru 2009|, 2009 23:34 ]
Wrzosek wrote: DVD nie widziałem, natomiast sama plyta to nic nadzwyczajnego. Po prostu kolejna skladanka.

Całkiem git, można nabyć. Są teledyski,klipy z koncertów, niemy film wyreżyserowany przez Strummera, film promo o kapeli z 1976 roku, wywiad z tegoż samego roku, audio jest w 5.1

User avatar
Wolfgang
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 760
Joined: 08-08-2006, 22:39

Postby Wolfgang » 08-12-2009, 16:24

bro wrote:The Singles *****!

Cód miód orzeszki i dziwki.


ile zapłaciłeś?


The Clash Über Alles!!!
I'm chasing nickels and dimes

User avatar
franek
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 9814
Joined: 07-08-2006, 23:26
Location: UB5
Contact:

Postby franek » 08-12-2009, 16:32

bro wrote:Jedyne co mi się nie podoba to nadruk na płycie imitujący winyl

mnie sie podoba :-D

[ Dodano: |8 Gru 2009|, 2009 16:39 ]
Wolfgang wrote:ile zapłaciłeś?

w UK okolo 200zl z przesylka.

User avatar
bro
call me Google, bitch
Posts: 3751
Joined: 25-08-2007, 20:30
Location: Miasto monitorowane

Postby bro » 08-12-2009, 21:17

Wolfgang wrote:ile zapłaciłeś?

Dokładnie 107,20 z przesyłką - Allegro,nówka w folii.

[ Dodano: |8 Gru 2009|, 2009 21:18 ]
franek wrote:bro napisał/a:
Jedyne co mi się nie podoba to nadruk na płycie imitujący winyl


mnie sie podoba

Mi też się podoba ;)

User avatar
112
Łysa kurwa, ale mądra
Posts: 522
Joined: 14-07-2007, 11:44

Postby 112 » 22-12-2012, 09:39

Dziś 10-ta rocznica śmierci Joe Strummer'a, co oznacza, że trzeba cały dzień pałować Kleszów na pełny volume!

http://www.youtube.com/watch?v=4lkfRv1s04M


Return to “Punk”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest