Ehhh, kiedyś to było życie...

Jeśli jedynym celem twoich wizyt na tym forum jest pisanie bzdur, to won na onet.

Moderator: XmichassX

User avatar
T.R.
Shinpū tokkōtai
Shinpū tokkōtai
Posts: 3408
Joined: 06-08-2006, 20:46
Location: Korpus Boski Wiatr

Postby T.R. » 19-11-2010, 18:40

old crewman wrote:Miałem taki po starym, tyle że czarny i plastykowy.

Pewnie chińska podróba :-P
Conservative Punk Division Poland
Dust To Dust...
Lucifer I'am

User avatar
bolek1970
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1260
Joined: 20-04-2010, 11:43

Postby bolek1970 » 19-11-2010, 18:49

No i kiedys, to kabaret, byl...

Na Ametyscie, ze starymi ogladalem... <;)

http://www.youtube.com/watch?v=bMCuwMyLxvU
Uposledzony, zawodowo...

User avatar
old crewman
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Posts: 5767
Joined: 28-03-2007, 02:26

Postby old crewman » 19-11-2010, 18:53

T.R. wrote:
old crewman wrote:Miałem taki po starym, tyle że czarny i plastykowy.

Pewnie chińska podróba :-P


Unitrak, było logo <8)

A kabarety, fakt, niszczyły w porównaniu do dzisiejszego chłamu. Ale jak oglądam czasami starego Teya z młodszymi to widzę, że nie kleją.

User avatar
KRAV
Miss Mokrego Suchara
Miss Mokrego Suchara
Posts: 1275
Joined: 09-02-2007, 19:58
Location: Centrum Wszechświata

Postby KRAV » 19-11-2010, 18:56

Jeśli coś było Twoją wiarą wczoraj, musi być nią i dziś... Nawet jeśli dzisiaj drożej to kosztuje...

User avatar
bolek1970
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1260
Joined: 20-04-2010, 11:43

Postby bolek1970 » 19-11-2010, 19:01

Skoro, juz przy kabarecie, to jeden z lepszych...
Sprawdzcie reakcje widzow wtedy !!!

http://www.youtube.com/watch?v=1_G6AZXO5uI

User avatar
Tradycja
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 5703
Joined: 15-06-2007, 10:02

Postby Tradycja » 19-11-2010, 19:15

A w komentarzach do "Żeby Polska" oczywiście napinka polityczna, bo jakże by inaczej.
Image

User avatar
ZBU
Ksenofob
Ksenofob
Posts: 595
Joined: 18-01-2007, 14:20
Location: CIN/GDA

Postby ZBU » 19-11-2010, 21:04

Przypomniała mi się gra w noże w piaskownicy. W jakiś tam sposób trzeba było wbić nóż w mokry piasek, a te sposoby miały swoje różne nazwy, których już nie pamiętam. Kojarzę, że chyba była m.in. "pika" , było "kolanko" albo coś w ten deseń. :> Mam wrażenie, że załapałem się na schyłek popularności tej zabawy i byłem jednym z ostatnich roczników, które w to grały.

[ Dodano: |19 Lis 2010|, 2010 21:06 ]
W niedziele na Comedy Central lecą teraz najstarsze odcinki "Za chwilę dalszy ciąg programu" ('89). Chętnie "Polskie zoo" bym sobie obczaił. :mrgreen:
BUT I BELIEVE IN THIS - AND IT'S BEEN TESTED BY RESEARCH
THAT HE WHO FUCKS NUNS WILL LATER JOIN THE CHURCH

r27
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Posts: 14535
Joined: 08-08-2006, 18:14

Postby r27 » 19-11-2010, 21:16

franek wrote:ja podobnie robie z dystrybutorem na stacji benzynowej :-D


tydzieńtemu przed żonką jebnąłem popisówkę i równo 100 zeta złapałem..jak idiota przy kasie rzuciłem stówkę z tekstem "reszty nie trzeba" hyhyhyyyyy <:'

User avatar
ślepy
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3344
Joined: 02-10-2008, 14:18
Location: Rzeszów

Postby ślepy » 19-11-2010, 22:06

a pamiętacie jak się nazywała taka gra co się rysowało wielkie koło na asfalcie, dzieliło na "kraje" i napierdalało się chyba piłką, po trafieniu odbierało się kawałek terytorium czyjegoś dzięki czemu było więcej miejsca do spierdalania przed kopką itp?

User avatar
skorpion
el machete
el machete
Posts: 3265
Joined: 04-09-2006, 13:28

Postby skorpion » 19-11-2010, 22:21

ślepy_oi wrote:a pamiętacie jak się nazywała taka gra co się rysowało wielkie koło na asfalcie, dzieliło na "kraje" i napierdalało się chyba piłką, po trafieniu odbierało się kawałek terytorium czyjegoś dzięki czemu było więcej miejsca do spierdalania przed kopką itp?


gra "w noża" polegała na czumś takim. jak się wbił, to się kroiło kółko równolegle do ostrza (tak jak linia ostrza) i pokonany wybierał, który fragment mu zostawić. kilka par tenisówek miałem rozprutych.

za wczesnego dzieciństwa to miałem mnóstwo militariów, jakieś pistolety, chełmy, plastikowe zbroje, nawet nożyki żółwia rafaella.
dosyć ciekawa była dubeltówka z korkami na sznurkach. jak kiedyś wypaliłem brejdowi w czoło, to oczywiście wpierdol był murowany <8)
Kiedy nadejdzie moja godzina ułóżcie moje ciało twarzą do dołu, żeby wszyscy, którzy mnie nie lubią, mogli mnie pocałować w dupę.

User avatar
old crewman
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Posts: 5767
Joined: 28-03-2007, 02:26

Postby old crewman » 19-11-2010, 22:29

magnifuckit wrote:
ślepy_oi wrote:a pamiętacie jak się nazywała taka gra co się rysowało wielkie koło na asfalcie, dzieliło na "kraje" i napierdalało się chyba piłką, po trafieniu odbierało się kawałek terytorium czyjegoś dzięki czemu było więcej miejsca do spierdalania przed kopką itp?


gra "w noża" polegała na czumś takim. jak się wbił, to się kroiło kółko równolegle do ostrza (tak jak linia ostrza) i pokonany wybierał, który fragment mu zostawić. kilka par tenisówek miałem rozprutych.


U mnie podobnie. Kółko było w wyznaczonym miejscu ciągle wyrysowane i często chodziło się w nocy zakopywać kamyczki pamiętając ich umiejscowienie by potem przeciwnika kierować w te strefy. Potem typ pyk! nożem i na kamieniu ostrze fajt! na bok :>

User avatar
ślepy
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3344
Joined: 02-10-2008, 14:18
Location: Rzeszów

Postby ślepy » 19-11-2010, 22:33

to z nożami kojarzę, ale coś mi świta że graliśmy na asfalcie piłką, większe koło, a wycinało się stojąc w najbardziej wysuniętym punkcie swojego "państwa" i jak najdalej się sięgało.

już wiem! piłkę się podrzucało do góry i ludziki spierdalali, jakaś zasada z krokami była i się punktowało anektując kolejne rejony. kwestia typu "piwko piwko cośtam naprzeciwko NIEMCY!" i pyk pyk kroki i jeb z kopki

r27
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Tomasz Jacykow Bloku Wschodniego
Posts: 14535
Joined: 08-08-2006, 18:14

Postby r27 » 19-11-2010, 22:49

o kurea jesteś 12 lat młodszy a znasz te debilne gierki z podwóka co na antoniuku ześmy grali :roll:

"piwko" itd

a gra nożem to była w "państwa" co sie kroiło

User avatar
skorpion
el machete
el machete
Posts: 3265
Joined: 04-09-2006, 13:28

Postby skorpion » 19-11-2010, 22:53

a kojarzycie grę "w piegi"? ;)
Kiedy nadejdzie moja godzina ułóżcie moje ciało twarzą do dołu, żeby wszyscy, którzy mnie nie lubią, mogli mnie pocałować w dupę.

User avatar
old crewman
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Posts: 5767
Joined: 28-03-2007, 02:26

Postby old crewman » 19-11-2010, 22:54

Naga laska i pisakiem lecisz od pigmentu do pigmentu?

User avatar
skorpion
el machete
el machete
Posts: 3265
Joined: 04-09-2006, 13:28

Postby skorpion » 19-11-2010, 23:00

zgaduj dalej
Kiedy nadejdzie moja godzina ułóżcie moje ciało twarzą do dołu, żeby wszyscy, którzy mnie nie lubią, mogli mnie pocałować w dupę.

User avatar
pioterski
Ksenofob
Ksenofob
Posts: 749
Joined: 08-08-2006, 18:59
Location: Rumia/Eire

Postby pioterski » 19-11-2010, 23:06

franek wrote:a i jeszcze kumpel miał kiedyś granat. wyjebali go na polach ale też mnie nie bylo przy tym.


U mnie od malolata lazilo sie do lasu zbierac niewypaly z czasow wojny. Standard byl tak, wykopanie dolu w lesie-usmazenie kielbasek a nastepnie jeb gruszke do dolu i spierdalanie na pobliski pagorek. Taki sam patent ziomki na lakach niedaleko blokow odjebali z pociskiem mozdziezowym. Generalnie pozyskiwanie trotylu-czy cokoliwek to bylo z roznego rodzaju granatow-pociskow to byla w pewnym okresie dla niektorych z nas norma. Az do czasu gdy psiarnia zaczela weszyc...ale to juz inna historia <8)


He. Przypomnilo mi sie ze odwalalismy patent z wlasnorobnymi petardami. Zawijalismy niewielkie ilosci trotylu w jakies cienkie blaszki. Do tego wciskalo sie kable podpiete zdajsie do akumulatora samochodowego i spuszczalismy to kilka balkonow nizej..Pierdolniecie bylo znakomite, w sam raz by powkorwiac sasiadow.

Przyznac sie lepiej jak to u was z podpalaniem bylo, mial ktos na osiedlu kumpla piromana :lol:
Last edited by pioterski on 01-01-1970, 01:00, edited 2 times in total.

User avatar
luker
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 1528
Joined: 18-05-2008, 14:38
Contact:

Postby luker » 19-11-2010, 23:07

franek wrote:ja podobnie robie z dystrybutorem na stacji benzynowej :-D


o kufa mam podobnbie ,to musi byc albo rowno litrow albo rowno zloty


a ta gra z zakreslaniem tez kojazre ,dobre to bylo ,trzeba bylo w kogos trafic by zajac mu panstwo ,tzreba bylo stac na prostych nogach i zakrteslic jak sie da najwiecej :)
na calym swiecie nie ma tylu bulgarow co w bulgarii

User avatar
franek
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 9814
Joined: 07-08-2006, 23:26
Location: UB5
Contact:

Postby franek » 19-11-2010, 23:12

luker wrote:a ta gra z zakreslaniem tez kojazre ,dobre to bylo ,trzeba bylo w kogos trafic by zajac mu panstwo ,tzreba bylo stac na prostych nogach i zakrteslic jak sie da najwiecej :)

a nóż musiał być wbity tak, żeby koniec trzonka był na wysokości co najmniej dwóch złożonych palców. jak był niżej to sie nie liczyło. :-D
peace brother...

User avatar
old crewman
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Posts: 5767
Joined: 28-03-2007, 02:26

Postby old crewman » 19-11-2010, 23:13

magnifuckit wrote:zgaduj dalej


No ja tylko to czaję, więc raczej nie zgadnę :)

luker wrote:a ta gra z zakreslaniem tez kojazre ,dobre to bylo ,trzeba bylo w kogos trafic by zajac mu panstwo ,tzreba bylo stac na prostych nogach i zakrteslic jak sie da najwiecej


Stało się nawet czasami na spłachetku swojego państwa jedną nogą (druga w powietrzu) i można było było znowu coś odkroić przeciwnikowi.

User avatar
pioterski
Ksenofob
Ksenofob
Posts: 749
Joined: 08-08-2006, 18:59
Location: Rumia/Eire

Postby pioterski » 19-11-2010, 23:14

Z gry w noza pamietam 'rozszerzanki' oraz 'ojca i matke'

User avatar
franek
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 9814
Joined: 07-08-2006, 23:26
Location: UB5
Contact:

Postby franek » 19-11-2010, 23:15

pioterski wrote:Przyznac sie lepiej jak to u was z podpalaniem bylo,


mój kumpel podpalil basen. znaczy się baraki drewniane, bo basen był odkryty. pożar był konkret. :-D

[ Dodano: |19 Lis 2010|, 2010 23:17 ]
old crewman wrote:Stało się nawet czasami na spłachetku swojego państwa jedną nogą (druga w powietrzu)

a jak było naprawde mało miejsca to się stujke na kutasie robiło :-D
peace brother...

User avatar
Polska77
Bronisław 88
Bronisław 88
Posts: 1332
Joined: 07-08-2006, 22:21
Location: Inąd
Contact:

Postby Polska77 » 19-11-2010, 23:20

ślepy_oi wrote:to z nożami kojarzę, ale coś mi świta że graliśmy na asfalcie piłką, większe koło, a wycinało się stojąc w najbardziej wysuniętym punkcie swojego "państwa" i jak najdalej się sięgało.

już wiem! piłkę się podrzucało do góry i ludziki spierdalali, jakaś zasada z krokami była i się punktowało anektując kolejne rejony. kwestia typu "piwko piwko cośtam naprzeciwko NIEMCY!" i pyk pyk kroki i jeb z kopki



gra ewidentnie rzeszowska - grałem w to na podwórku jak wakacje u dziadków spędzałem. W stolycy nikt nie czaił tego
[scroll]ImageKoleś Git! Pierdoli Zasady, nie jest Frajeeereeeem![/scroll]

User avatar
old crewman
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Posts: 5767
Joined: 28-03-2007, 02:26

Postby old crewman » 19-11-2010, 23:42

No a podstawa - zabawa w wojnę? W komunie był wypas ze sprzętem, te wszystkie sztucery, rewolwery, KM-y... Jak rozwiązywaliście problem zabitych? U nas po "tratatatata" zza węgła trafiony musiał efektownie paść na glebę i liczyć do 10. A i tak te ustalenia zapadły po długim wypracowywaniu kompromisu z jebanymi oszustami <:<

User avatar
plutek
Honorowy Dawca Moczu
Honorowy Dawca Moczu
Posts: 4991
Joined: 07-08-2006, 23:12
Location: Disneyland

Postby plutek » 19-11-2010, 23:51

zabawa w wojne to była podstawa podstaw
Dzisiejsze posty sponsoruje literka A i H, oraz cyfra 88

User avatar
ślepy
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3344
Joined: 02-10-2008, 14:18
Location: Rzeszów

Postby ślepy » 20-11-2010, 00:02

zaraz za moim osiedlem był kawał krzaczorów, tam między innymi rezydowali sobie cyganie którym uprzykrzaliśmy życie reklamówkami pełnymi kasztanów i petardami. krzaczory te dwa razy do roku płonęły dając piękną łunę na niebie wieczorami, albo nam kupę radochy za dnia jak gasiliśmy zebrani całymi osiedlami... a potem przyjeżdżała straż pożarna i pomagała nam gasić gałęziami bo nie opłacało się im już używać sikawek, na co skrycie liczyliśmy... kto podpalał to ustrojstwo tylko się domyślaliśmy, ale naprawdę to spory kawał terenu był :>

w 5 i 6 klasie podstawówki jeszcze miałem kumpla, który ubzdurał sobie, że jak będzie podpalał pomarańczowe kosze na śmieci to na świecie będzie cieplej :mrgreen:


...chociaż jak tak teraz o tym pomyślę, to mamy koniec listopada a na termometrze do słońca dochodzi do 20 stopni :lol:

User avatar
old crewman
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Honorowy Czytelnik Wyborczej
Posts: 5767
Joined: 28-03-2007, 02:26

Postby old crewman » 20-11-2010, 00:05

Moja pierwsza wojna to była konkretna trauma...

Obok bloku naprawiano jakieś rury i były wykopy - w sam raz na okopy. Mieliśmy sprawną ekipę bojowców, która miała za zadanie walczyć z (wyimaginowanymi) Niemcami. Niestety, byłem najmłodszy i musiałem siedzieć w okopie i mieszać patykiem w misce piasek (zupa dla żołnierzy). Skurwysyni z mojego oddziału wracali zlani potem z pola bitwy (za boiskiem) i opowiadali kozackie kwestie o walce w huku bomb, a ja ciągle tę jebaną zupę. Po trzecim wypadzie pierdolnąłem patykową chochlą o michę, poryczałem się i poszedłem do domu bawić się resorakami.

User avatar
franek
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 9814
Joined: 07-08-2006, 23:26
Location: UB5
Contact:

Postby franek » 20-11-2010, 00:07

<:D
peace brother...

User avatar
ślepy
100% Conservative Punk
100% Conservative Punk
Posts: 3344
Joined: 02-10-2008, 14:18
Location: Rzeszów

Postby ślepy » 20-11-2010, 00:57

a ja bawiąc się w policjantów i złodziei zapierdalałem moim nowym nowiutkim kradzionym bmx'em i nie zauważyłem, że jakieś jebane patafiany grają w tenisa czy coś podobnego przez włóczkę na parkingu. do tej pory jak oglądam film na którym koleś wystaje z wieżyczki czołgu i mu łeb ucina lina to mnie dreszcze przechodzą. na moje nieszczęście wjechałem w to gówno tuż przy latarni a ta franca urwała się z drugiej strony i jechałem tak a włóczka wesoło rozpierdalała mi naskórek na krtani. i jeszcze mi kurwa wpierdolili, że im siatkę zmasakrowałem <:<

User avatar
Tim Finnegan
Ciemnogrodzianin
Ciemnogrodzianin
Posts: 766
Joined: 08-08-2006, 08:37

Postby Tim Finnegan » 20-11-2010, 02:25

ślepy_oi wrote:a ja bawiąc się w policjantów i złodziei zapierdalałem moim nowym nowiutkim kradzionym bmx'em i nie zauważyłem, że jakieś jebane patafiany grają w tenisa czy coś podobnego przez włóczkę na parkingu. do tej pory jak oglądam film na którym koleś wystaje z wieżyczki czołgu i mu łeb ucina lina to mnie dreszcze przechodzą. na moje nieszczęście wjechałem w to gówno tuż przy latarni a ta franca urwała się z drugiej strony i jechałem tak a włóczka wesoło rozpierdalała mi naskórek na krtani. i jeszcze mi kurwa wpierdolili, że im siatkę zmasakrowałem <:<


Mieszkam obok poligonu wojskowego. Kiedyś łaziliśmy po rzutni granatów zbierając jakieś pierdoły w stylu skorup czy dźwigni które idealnie nadawały się na procę. Przy okazji robiąc rozpierduchę. Po jakimś czasie przyszli żołnierze i nas stamtąd przegonili. Uciekając na rowerach zjeżdżaliśmy ze stromej skarpy, ja byłem ostatni. Za skarpą była droga z takich betonowych płyt, ale nikt na nią nie wjechał tylko wszyscy hamowali i zeskakiwali z rowerów jak tylko zjechali. Myślę ki chuj? I nie zastanawiając się zjeżdżam. Okazało się, że między skarpą a drogą był "płotek" tj. dwa druty puszczone pomiędzy słupkami. Wyższy był na wysokości kierownicy. Przypierdoliłem w te druty z taką prędkością, że odbiłem się i poleciałem z 2 metry do tyłu razem z rowerem :lol: Oprócz tego łapy na palcach porozcinane jakby mi ktoś tasakiem jebnął i jeszcze ojciec się czepiał, że mu rower porysowałem.
Z innych zabaw na poligonie pamiętam wieżę na której ćwiczyli strażacy. Z wieżą tą wiąże się wiele moich wspomnień (głównie z wagarami i chlaniem tanich winiaczy w tle), ale jedną z głupszych zabaw jakie wymyśliliśmy była walka na kamienie. Obok wieży był jakiś pusty budynek i tam chowała się jedna grupa, natomiast druga siedziała w wierzy i napierdalaliśmy się kamieniami (a właściwie kawałkami odłupanych ścian ze wspomnianego budynku) wielkości pięści :lol: Co ciekawe nikomu nic się nie stało, parę razy tylko ktoś odłamkami po ryju dostał <8)
WAR HATE NOISE


Return to “MĄDROŚCI SYJONU”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest